Miasto bez zagrożeń. Jak w Słupsku mierzy się bezpieczeństwo?

0
763
Słupsk, ul. Lipowa po zmroku.

Po zmroku Słupsk traci ostrość. Latarnie świecą, ale światło rozlewa się nierówno, niektóre przejścia dla pieszych znikają w cieniu, a ulice w centrum wyglądają tak, jakby ktoś oszczędzał na widoczności. To miasto, w którym wielu mieszkańców przyspiesza kroku, wracając wieczorem do domu. A jednak z najnowszego sprawozdania Prezydenta Miasta z działalności Komisji Bezpieczeństwa
i Porządku wynika, że „nie odnotowano sytuacji stwarzających szczególne zagrożenie”, a Słupsk konsekwentnie staje się coraz bardziej bezpieczny.

Czy Słupszczanki i Słupszczanie czują się w swoim mieście bezpiecznie?

To pytanie wcale nie jest retoryczne. Wręcz przeciwnie – każdy, kto choć raz wracał wieczorem przez centrum Słupska, przez boczne ulice, przez osiedla, przez okolice dworca czy parków, zna to uczucie: latarnie świecą, ale jakby nie do końca – bardziej sygnalizują swoją obecność, niż realnie rozjaśniają przestrzeń. Jakby ktoś w ramach oszczędności postanowił, że wystarczy, by było „formalnie oświetlone”. Porównując Słupsk
z innymi miastami, nawet centrum wypada blado dosłownie, i w przenośni.

Ciemność nie jest tylko kwestią estetyki. Ciemność buduje niepewność. Ciemność
nie sprzyja poczuciu bezpieczeństwa. Ciemność sprawia, że przyspieszamy kroku, oglądamy się za siebie, omijamy niektóre ulice. I to jest doświadczenie bardzo wielu mieszkańców. Czy to jest już temat dla Komisji Bezpieczeństwa i Porządku? Czy to już jest polityka bezpieczeństwa miasta? Czy może tylko „subiektywne postrzeganie jakości oświetlenia”?

Raport, z którego wynika, że jest bezpiecznie

Właśnie pojawiło się sprawozdanie Prezydenta Miasta z działalności Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Miasta Słupska za 2025 rok. Dokument kończy
się uspokajającą konkluzją, że przeprowadzona analiza stanu bezpieczeństwa wskazuje, iż na obszarze Słupska nie odnotowano sytuacji stwarzających szczególne zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa mieszkańców, a miasto konsekwentnie staje się miejscem coraz bardziej bezpiecznym.

Brzmi dobrze. Tylko, że po lekturze tego dokumentu trudno oprzeć się wrażeniu,
że to bezpieczeństwo istnieje głównie na poziomie urzędowego języka.
Bo sprawozdanie jest formalnie poprawne, ale merytorycznie niemal puste.

Komisja, która się „zapoznaje”

W 2025 roku odbyły się trzy posiedzenia Komisji Bezpieczeństwa i Porządku: w lutym, czerwcu i listopadzie. W ich trakcie Komisja zapoznawała się ze sprawozdaniami Policji, Straży Miejskiej i Straży Pożarnej, z informacją o stanie przestępczości,
z informacją Sanepidu i nadzoru budowlanego, a także oceniała realizację programu zapobiegania przestępczości. W czerwcu zagłosowała nad wnioskami budżetowymi dotyczącymi zakupu radiowozu, narkotestów, kamer, aparatów, tabletów, urządzeń
do badania trzeźwości, peleryn przeciwdeszczowych oraz gadżetów profilaktycznych.

Kluczowe słowo powtarzające się w całym dokumencie brzmi: „zapoznała się”.

Komisja zapoznaje się, przyjmuje, wysłuchuje, głosuje. Nie analizuje, nie diagnozuje, nie wskazuje problemów, nie rekomenduje zmian, nie formułuje wniosków.
W raporcie nie ma ani jednej liczby, ani jednego trendu, ani jednego porównania rok do roku, ani jednej mapy zagrożeń, ani jednego obszaru, który wymaga poprawy.
Miasto „staje się coraz bardziej bezpieczne” – ale nie wiadomo gdzie, dla kogo, dlaczego i na podstawie jakich danych.

Nie odnotowano szczególnych zagrożeń” – czyli jakich?

Najważniejsze zdanie sprawozdania głosi, że nie odnotowano sytuacji stwarzających szczególne zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa mieszkańców, które wymagałyby interwencji Komisji.

Tylko co właściwie znaczy „szczególne zagrożenie”? Czy to pojęcie obejmuje przemoc domową, przestępczość nieletnich, narkotyki wśród młodzieży, wypadki drogowe, potrącenia pieszych, ciemne przejścia, słabo oświetlone ulice, kryzysy psychiczne, samobójstwa, wandalizm i agresję – czyli wszystko to, co dla mieszkańców jest codziennym doświadczeniem niepewności?
Dokument tego nie definiuje. Nie wiadomo, co Komisja bierze pod uwagę i według jakich kryteriów ocenia bezpieczeństwo miasta. Bezpieczeństwo zostaje
tu sprowadzone do ogólnego nastroju: jest spokojnie, więc jest bezpiecznie.
Tylko, że spokój bywa złudny. A poczucie bezpieczeństwa buduje się na konkretach.

Światło, którego nie widać

Tu wracamy do oświetlenia ulic i przejść dla pieszych – do tematu, który od miesięcy pojawia się w interpelacjach radnych.
Radny Bogusław Dobkowski już w marcu 2025 roku zwracał uwagę na statystyki wypadków: wzrost o 128 procent, głównie na ośmiu ulicach. Prosił o wskazanie „czarnych punktów” i analizę przyczyn.
W zapytaniu z 6 grudnia 2025 roku, na przykładzie ulicy Kołłątaja, pytał, dlaczego jest tam ciemno, przejścia są niewidoczne, a oznakowanie poziome dawno nie było odnawiane.
Odpowiedź urzędników z 22 grudnia 2025 roku brzmiała niemal groteskowo:
że może to być „subiektywne postrzeganie jakości oświetlenia” oraz,
że wpływ mogą mieć „warunki atmosferyczne”
. Miasto przyznało jednocześnie, że nie dysponuje danymi o natężeniu światła, nie posiada sprzętu do pomiarów
w luksach i dopiero planuje analizę stanu istniejącego z uwzględnieniem miejsc newralgicznych. Przejścia dla pieszych mają być „doświetlane sukcesywnie”,
a oznakowanie poziome, jakby zniknęło z pola widzenia urzędników.

Czy naprawdę w mieście, które deklaruje, że staje się coraz bardziej bezpieczne,
nikt nie mierzy światła na przejściach dla pieszych?
Czy naprawdę bezpieczeństwo pieszych opiera się na wrażeniach estetycznych
i pogodzie?

Komisja, która nie widzi ulicy

I tu pojawia się zasadnicze pytanie: gdzie w tym wszystkim jest Komisja Bezpieczeństwa i Porządku? Czy temat słabego oświetlenia, niewidocznych przejść, rosnącej liczby wypadków i braku danych pomiarowych był w ogóle przedmiotem
jej prac? W sprawozdaniu nie ma o tym ani słowa.

Komisja nie odnotowała „szczególnych zagrożeń”. A tymczasem radni pytają o czarne punkty, mieszkańcy mówią o ciemnych ulicach, a miasto przyznaje, że nie ma narzędzi do obiektywnej oceny sytuacji. To nie są marginalne sprawy.
To jest codzienne bezpieczeństwo: droga do domu, droga do szkoły, droga do pracy, droga na przystanek.

Program, który oceniono – ale jak?

Komisja „oceniła stopień realizacji” Programu Zapobiegania Przestępczości na lata 2022–2026. Tylko, że w sprawozdaniu nie ma ani jednego zdania o tym, co było celem programu, co zrobiono w 2025 roku, co się udało, co się nie udało
i jakie są wskaźniki skuteczności.
Mieszkańcy nie dowiadują się nic. Poza tym, że „oceniono”. Bezpieczeństwo zostało
tu zredukowane do procedury.

To sprawozdanie spełnia wymogi ustawy. Komisja istnieje. Posiedzenia się odbyły. Głosowania przeprowadzono. Dokument podpisano. Ale to nie jest raport
o bezpieczeństwie miasta. To jest raport o tym, że instytucja funkcjonuje.
Tymczasem mieszkańcy chcą wiedzieć, gdzie jest bezpiecznie, gdzie nie jest,
co się poprawia, co się pogarsza i co miasto planuje zmienić. Chcą wiedzieć,
czy ich codzienne doświadczenie – ciemne ulice, niewidoczne przejścia, niepewność
po zmroku – jest w ogóle przedmiotem miejskiej polityki bezpieczeństwa.

Bezpieczeństwo to nie tylko radiowóz

W czerwcu Komisja jednogłośnie poparła pakiet zakupów dla Policji i Państwowej Straży Pożarnej o łącznej wartości blisko 400 tysięcy złotych. Radiowóz, modernizacja strażnicy, samochód operacyjny, narkotesty, kamery czy aparaty to wydatki oczywiste i potrzebne.
Ale obok nich znalazła się długa lista drobnych zakupów biurowych i promocyjnych: peleryny przeciwdeszczowe z napisem „Policja”, tablica magnetyczna z mazakami i gąbką, niszczarka, latarki, gadżety profilaktyczne, kolorowanki, kubki i bidony.
Profilaktyka bezpieczeństwa została tu sprowadzona do zestawu festynowych upominków
i wyposażenia biura. Nie ma ani słowa o programach edukacyjnych, pracy z młodzieżą, wsparciu psychologicznym, działaniach środowiskowych czy kampaniach społecznych.
Jest za to katalog drobnych zakupów, które dobrze wyglądają na zdjęciach, ale niewiele mówią o realnej strategii budowania bezpieczeństwa w mieście.

A przecież bezpieczeństwo to także światło na ulicy, widoczne przejście dla pieszych
i poczucie, że ktoś analizuje problemy, a nie tylko je „odnotowuje”. Jeśli miasto naprawdę chce być coraz bardziej bezpieczne, musi umieć to pokazać – liczbami, mapami, analizą, diagnozą i planem.
W najbliższych dniach sprawozdanie Komisji Bezpieczeństwa i Porządku będzie omawiane na sesji Rady Miejskiej. To dobry moment, by padły pytania, które do tej pory nie wybrzmiały.

Czy Słupszczanki i Słupszczanie naprawdę czują się w swoim mieście bezpiecznie?

Bo bezpieczeństwo nie zaczyna się w sprawozdaniu.
Bezpieczeństwo zaczyna się na ulicy.

Całe sprawozdanie znajdziecie na str: sprawozdanie-kbip-za-2025-r_3730179.pdf

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here