Swołowo. Między krajobrazem a życiem

0
301
Arch. Zagroda Inicjatyw Twórczych w Swołowie

Swołowo to nie tylko jedna z najpiękniej zachowanych wsi Pomorza, ale też miejsce, w którym ochrona dziedzictwa zaczyna zderzać się z codziennym życiem jego mieszkańców. Między decyzjami urzędów, zapisami planów i realnymi potrzebami ludzi rodzi się pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi – jak ocalić wyjątkowy krajobraz, nie zamieniając go w pustą scenografię.

Swołowo nie jest zwykłą wsią. I to zdanie – choć brzmi jak początek folderu promocyjnego – w tym przypadku jest po prostu prawdziwe. Owalnicowy układ przestrzenny, zabudowa szachulcowa, czytelna relacja między siedliskami, drogami i polami uprawnymi. To jeden
z najpełniej zachowanych krajobrazów kulturowych Pomorza. Miejsce, które nie tylko opowiada historię, ale wciąż ją przechowuje w swojej strukturze.

Nieprzypadkowo więc Swołowo znalazło się w audycie krajobrazowym województwa pomorskiego jako obszar priorytetowy. Nieprzypadkowo też decyzją Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z końca 2025 roku układ ruralistyczny wsi został wpisany do rejestru zabytków. W logice ochrony dziedzictwa to ruch spójny, konsekwentny i trudny do podważenia.

Ten kierunek bardzo wyraźnie wzmacnia także stanowisko Marszałka Województwa Pomorskiego. Podkreślono w nim, że Swołowo jest jednym z najlepiej zachowanych przykładów tradycyjnego układu ruralistycznego z zabudową szachulcową, a jego wartość wykracza daleko poza skalę lokalną. To nie tylko zespół budynków, ale spójny krajobraz kulturowy – unikatowy w skali regionu, wymagający szczególnej, zdecydowanej ochrony.

W tej perspektywie Swołowo przestaje być wyłącznie wsią. Staje się symbolem. Symbolem „Krainy w Kratę”, dziedzictwa, które – jak podkreślają dokumenty regionalne – przez lata było nie tylko chronione, ale też świadomie rozwijane. Dzięki wieloletnim działaniom samorządu województwa, instytucji kultury i środowisk lokalnych udało się połączyć funkcje muzealne, edukacyjne i społeczne z zachowaniem autentycznego charakteru miejsca. Swołowo nie zostało zamknięte w formalinie. Ono przez lata żyło.

I właśnie dlatego dzisiaj pojawia się pytanie, na które nie ma łatwej odpowiedzi.

Bo ochrona krajobrazu – aby była skuteczna – nie może ograniczać się do samych budynków. Musi obejmować ich otoczenie: pola, osie widokowe, przestrzeń, relacje między elementami krajobrazu. To one decydują o autentyczności. To one sprawiają, że Swołowo jest czymś więcej niż tylko zespołem zabytków.

Z tej perspektywy rozszerzenie ochrony nie jest nadmiarem. Jest konsekwencją.
A jednak właśnie w tym miejscu zaczyna się napięcie.

Bo Swołowo nie jest skansenem. To wieś, w której żyje około stu osób.
Ludzi, którzy nie są elementem ekspozycji, lecz jej fundamentem. I to ich codzienność coraz częściej rozmija się z logiką ochrony.

Zabytkowy dom brzmi dumnie, dopóki nie trzeba go naprawić. Konstrukcja szachulcowa wymaga specjalistycznych materiałów, technologii i nadzoru. Każda ingerencja podlega uzgodnieniom. Każda decyzja kosztuje – i to znacznie więcej niż w przypadku standardowej zabudowy. Mieszkańcy, którzy jeszcze niedawno widzieli w „Krainie w Kratę” potencjał rozwojowy, dziś coraz częściej mówią o ograniczeniach, które trudno zaakceptować.

Widać to w samej przestrzeni wsi. Obok domów odrestaurowanych stoją budynki,
które stopniowo niszczeją. Nie dlatego, że ktoś je porzucił. Dlatego, że ich ratowanie
w wymaganym standardzie przekracza możliwości finansowe właścicieli.
To jeden z najbardziej dotkliwych paradoksów tej sytuacji – ochrona, która w założeniu
ma ratować dziedzictwo, w praktyce bywa dla niego zbyt ciężka.
Sytuacje skrajne tylko uwidaczniają napięcia. Ostatni pożar jednego z domów pokazał,
jak bardzo proceduralność potrafi rozmijać się z bezpieczeństwem. Nawet zgoda na remont komina może zostać wstrzymana ze względu na trwające postępowania. Z perspektywy urzędu to procedura. Z perspektywy mieszkańca – ryzyko.

W tym miejscu szczególnie istotne staje się stanowisko Gminy Redzikowo, które nie neguje potrzeby ochrony, ale próbuje ją osadzić w realiach życia mieszkańców.

Gmina podkreśla, że od lat aktywnie chroni i promuje Swołowo – poprzez współpracę
z instytucjami, rozwój Zagrody Inicjatyw Twórczych, organizację wydarzeń kulturalnych
i działania rewitalizacyjne. Przypomina, że to właśnie dzięki takim działaniom wieś odzyskała znaczenie i stała się rozpoznawalnym symbolem regionu.
Jednocześnie już na początku postępowania wskazywała na potrzebę zachowania proporcji. Wnioskowała o ograniczenie wpisu do rzeczywistego układu ruralistycznego oraz niewprowadzanie dodatkowych ograniczeń ponad te wynikające z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

W kolejnych etapach Gmina zwracała uwagę na skalę proponowanej ochrony – obejmującej około 500 hektarów – wskazując na jej nieproporcjonalność oraz ryzyko nadmiernej ingerencji w prawo własności i rozwój lokalny. Podkreślała, że znaczna część tych terenów jest już objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, który powstał w dialogu społecznym i został uzgodniony z konserwatorem zabytków.

To właśnie ten plan miał być kompromisem.

Dokumentem, który godzi ochronę krajobrazu z realnymi potrzebami mieszkańców. Określa zasady zabudowy, formy architektoniczne, materiały, sposób zagospodarowania przestrzeni. W ocenie Gminy jego ustalenia już dziś realizują cele ochrony dziedzictwa. Rozszerzenie ochrony poprzez wpis do rejestru – w tak szerokim zakresie – oznacza więc, zdaniem Gminy, podwójne regulacje i dodatkowe ograniczenia.
Tym bardziej, że – jak wskazuje samorząd – podczas spotkań z mieszkańcami pojawiały się deklaracje, iż wpis nie będzie ograniczał ustaleń planu. Tymczasem z uzasadnienia decyzji zwiększającej skalę ochrony wynika możliwość wprowadzenia bardziej rygorystycznych zasad.

Istotny jest także wymiar społeczny sporu. Od decyzji konserwatora zabytków odwołała się nie tylko Gmina, ale również 21 innych podmiotów. To ważny sygnał. Pokazuje, że nie jest to jednostkowy sprzeciw, lecz szersze zjawisko – wyraz niepokoju i poczucia, że granica między ochroną a ograniczeniem została przesunięta zbyt daleko.

Jednocześnie nie można pomijać drugiej strony.
Z perspektywy ochrony krajobrazu każda ingerencja w otoczenie Swołowa – nawet oddalona – może w dłuższej perspektywie wpływać na jego odbiór. W dokumentach regionalnych wskazuje się wprost na zagrożenia: rozpraszanie zabudowy, wprowadzanie nowych form architektonicznych, zakłócanie osi widokowych i historycznych relacji przestrzennych.

Warto jednak oddzielić fakty od emocji.

Nie jest prawdą, że w pobliżu Swołowa ma powstać tysiąc domów. Tego typu informacje funkcjonują w przestrzeni publicznej, ale nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Powstające osiedle znajduje się w znacznej odległości od samej wsi. Co więcej, decyzje
o pozwoleniach na budowę nie należą do kompetencji Gminy, lecz Starostwa Powiatowego, które działa w oparciu o obowiązujące przepisy i miejscowy plan.
To rozproszenie odpowiedzialności sprawia, że sytuacja staje się jeszcze bardziej złożona.
Bo każda ze stron działa w ramach swoich kompetencji i według własnej logiki.

A pomiędzy nimi jest Swołowo – wieś, która kilka razy w roku przyciąga tłumy, ale przez większość czasu pozostaje miejscem zwyczajnym, z codziennymi problemami, ograniczeniami i decyzjami, które nie mają nic wspólnego z debatą o krajobrazie,
a wszystkie – z życiem.

I właśnie tu pojawia się pytanie najważniejsze: jak chronić Swołowo,
nie odbierając mu życia?

Bo jeśli mieszkańcy zaczną odchodzić – zmęczeni ograniczeniami, kosztami i brakiem realnego wsparcia – to nawet najlepiej chroniony krajobraz przestanie być żywym dziedzictwem, a stanie się jedynie uporządkowaną przestrzenią, zachowaną formą, estetycznym zapisem przeszłości, w którym zabraknie tego, co najistotniejsze: ciągłości życia.
A przecież krajobraz nie istnieje sam w sobie. Istnieje tylko wtedy, gdy ktoś w nim mieszka, pracuje, naprawia, zmienia i przekazuje go dalej. Bez tej relacji między miejscem
a człowiekiem nawet najcenniejsze dziedzictwo traci swój sens, stopniowo zamieniając
się w coś, co można oglądać, ale czego nie da się już naprawdę doświadczyć.

Zachęcam do zapoznania się z pełnym stanowiskiem Urzędu Gminy Redzikowo
jak i stanowiskiem Marszałka Województwa Pomorskiego kierowanego do konserwatora zabytków.

 

 

Szanowna Czytelniczko, Szanowny Czytelniku,
ten tekst jest autorskim komentarzem do wydarzeń i dokumentów, które funkcjonują w przestrzeni publicznej. Nie musi on odzwierciedlać Twojego punktu widzenia. Zachęcamy jednak do uważnego śledzenia faktów, sięgania
do źródeł i samodzielnego wyrobienia sobie opinii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here