Słupsk rezygnuje z zakupu działki pod halę. Decyzja po niekorzystnych badaniach gruntu

0
309

Jeszcze kilka dni temu wszystko wskazywało na to, że podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej w Słupsku radni będą podejmować jedną z najtrudniejszych decyzji tej kadencji. Chodziło o wyrażenie zgody na nabycie ponad 16 hektarów terenu przy ul. Grunwaldzkiej pod budowę hali widowiskowo-sportowej
oraz inne przyszłe zadania.

Dziś wiadomo już, że do tego głosowania nie dojdzie. Co więcej, sprawa została zamknięta w sposób znacznie bardziej definitywny, niż mogło się wydawać jeszcze kilka dni temu.
Jak czytamy w informacji zamieszczonej przez przewodniczącego Rady Miejskiej w Słupsku Pawła Szewczyka, wyniki badań geologicznych okazały się bardzo niekorzystne.
W konsekwencji podjęto decyzję o odstąpieniu zarówno od budowy hali w tej lokalizacji,
jak i od zakupu samego terenu.

To rozstrzygnięcie kończy jeden etap, ale nie zamyka sprawy. Przeciwnie – pokazuje z całą wyrazistością, jak blisko było podjęcia decyzji o wielomilionowej inwestycji w warunkach, które nie były do końca rozpoznane.

Jeszcze niedawno władze miasta były gotowe procedować uchwałę dotyczącą zakupu nieruchomości za ponad 20 milionów złotych. Projekt przewidywał nabycie trzech działek,
w tym największej w formie użytkowania wieczystego, co oznaczałoby nie tylko wysoki koszt wejścia, ale również stałe zobowiązania finansowe w kolejnych latach.
Wszystko to w sytuacji, w której nie było pełnej wiedzy ani o warunkach gruntowych,
ani o rzeczywistych kosztach realizacji samej inwestycji.

Dziś można powiedzieć wprost: tych wydatków udało się uniknąć. Ale trudno uznać
to za powód do pełnej satysfakcji. Bo zasadnicze pytanie nie brzmi, dlaczego decyzję wycofano. Zasadnicze pytanie brzmi, dlaczego była ona w ogóle gotowa do podjęcia.

Najpierw decyzja, potem wiedza

Cała sytuacja odsłania bowiem mechanizm, który powinien budzić poważny niepokój.
W zdrowej logice inwestycyjnej najpierw rozpoznaje się ryzyko, potem analizuje koszty,
a dopiero na końcu podejmuje decyzję. W tym przypadku kolejność została odwrócona. Gotowość do procedowania uchwały pojawiła się wcześniej niż pełna wiedza o gruncie.

Dotychczasowe badania obejmowały jedynie fragment terenu. Już ich wyniki wskazywały na trudne warunki. Mimo to rozważano kontynuowanie procesu poprzez zmianę lokalizacji hali w obrębie tej samej nieruchomości i przeprowadzenie dalszych analiz dopiero
po podjęciu decyzji. Dopiero kolejne wyniki przesądziły o konieczności wycofania
się z całego przedsięwzięcia.

To nie jest drobna korekta planów. To dowód na to, jak cienka jest granica między ambitną inwestycją a poważnym błędem finansowym.

Nie bez znaczenia pozostaje charakter samego terenu. To obszar obciążony przeszłością, którego wcześniejsze użytkowanie mogło wpłynąć na dzisiejszą strukturę gruntu i warunki wodne. W takich przypadkach ryzyko nie jest abstrakcyjne. Przekłada się bezpośrednio
na koszty, które w skrajnych sytuacjach potrafią zmienić skalę inwestycji o dziesiątki milionów złotych.
Słupsk zna już takie scenariusze. Budowa ringu południowego pokazała, czym kończy
się niedoszacowanie ryzyk związanych z gruntem. Braki projektowe i niewystarczające rozpoznanie warunków doprowadziły do opóźnień i wzrostu kosztów o około 80 milionów złotych. Do dziś nie ma pełnej pewności, jaki będzie ostateczny rachunek tej inwestycji.

Lekcja, której nie wolno zignorować

Na tym tle decyzja o rezygnacji z zakupu działki przy ul. Grunwaldzkiej może być odczytywana dwojako. Z jednej strony jako dowód, że w pewnym momencie zadziałał mechanizm ostrożności i proces został zatrzymany zanim uruchomił realne zobowiązania finansowe. Z drugiej jako sygnał, że system przygotowania inwestycji nadal dopuszcza sytuacje, w których decyzje o takiej skali są rozważane bez pełnego rozpoznania podstawowych warunków.

Sprawa ma jeszcze jeden wymiar. Pokazuje sposób, w jaki w Słupsku zmieniają się inwestycyjne priorytety. Jeszcze niedawno jednym z najważniejszych projektów była nowa siedziba Polskiej Filharmonii „Sinfonia Baltica”. Miasto dysponowało dokumentacją, na którą wydano blisko pół miliona złotych, a sama inwestycja była obecna w debacie publicznej przez lata. Ostatecznie została wstrzymana ze względu na rosnące koszty i brak bezpiecznego montażu finansowego.
Dziś w jej miejsce pojawia się hala, której pełne koszty nadal pozostają nieznane,
a pierwszy poważny krok – wybór lokalizacji – zakończył się koniecznością wycofania
się z inwestycji.
W strategii rozwoju miasta oba kierunki – rozwój infrastruktury kulturalnej i sportowej – funkcjonują równolegle. W praktyce jednak decyzje podejmowane są w sposób znacznie bardziej zmienny, reagujący na bieżące impulsy i możliwości, a nie na długofalowy plan.
W tle tej sprawy pozostaje również wymiar polityczny. Budowa hali od dawna funkcjonuje jako jeden z istotnych postulatów i symboli ambicji części lokalnej sceny politycznej. Determinacja w jej realizacji jest widoczna i wielokrotnie podkreślana w publicznych wypowiedziach. Problem polega na tym, że sama determinacja nie może zastępować analizy ryzyka.

Odpowiedzi na zapytanie w sprawie Filharmonii można znaleźć na str: 85/25 – zapytanie – Interpelacje, zapytania i wnioski radnych Rady Miasta – Biuletyn Informacji Publicznej Miasta Słupska

Wycofanie projektu uchwały i rezygnacja z tej lokalizacji nie oznaczają końca inwestycji. Miasto zapowiada dalsze poszukiwania odpowiedniego terenu pod budowę hali widowiskowo-sportowej. To oznacza, że temat powróci – być może bardzo szybko.
I właśnie dlatego najważniejsze pytanie brzmi dziś inaczej niż jeszcze kilka dni temu.
Nie chodzi już o to, czy hala powstanie. Chodzi o to, czy kolejne decyzje będą podejmowane w oparciu o pełne dane, czy ponownie pojawi się pokusa działania szybciej niż pozwala na to rzeczywista wiedza o ryzyku.

Dzisiejsza decyzja pozwoliła uniknąć wydania ponad 20 milionów złotych na teren,
który nie nadawał się do planowanej inwestycji. To fakt, który należy odnotować.
Ale równie ważne jest to, że do takiej decyzji mogło w ogóle dojść na tak zaawansowanym etapie.
Bo w inwestycjach publicznych największym problemem nie jest brak odwagi do działania. Największym problemem jest moment, w którym decyzje zaczynają wyprzedzać wiedzę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here