Ring miejski za 200 mln zł. Komisja Rewizyjna kieruje sprawę do prokuratury i chce odwołania wiceprezydent

0
909

Budowa ringu miejskiego miała usprawnić komunikację w Słupsku, dziś stała
się przedmiotem ostrego sporu w ratuszu. Komisja Rewizyjna Rady Miasta mówi
o rosnących kosztach, sięgających nawet 200 mln zł, i poważnych nieprawidłowościach, ZIM odpiera zarzuty. Radni zapowiadają skierowanie sprawy do prokuratury i Najwyższej Izby Kontroli, rekomendują restrukturyzację ZIM, a w tle pojawia się wniosek o odwołanie wiceprezydent nadzorującej inwestycję.

Raport o budowie ringu miejskiego w Słupsku był głównym tematem dzisiejszych (23.02.2026 r.) obrad Komisji Rewizyjnej w słupskim ratuszu. Dokument, przygotowany przez zespół kontrolny powołany przez Komisję, zawiera poważne zarzuty wobec Zarządu Infrastruktury Miejskiej. Chodzi o niedoszacowania, jakość robót, przetargi
i możliwe ryzyka formalno-prawne. Komisja, po burzliwej dyskusji, podjęła także dodatkowe, istotne decyzje. ZIM odpiera zarzuty i przekonuje, że inwestycja prowadzona jest zgodnie z prawem oraz zasadami sztuki inżynierskiej.

Kontrola została przeprowadzona w Zarządzie Infrastruktury Miejskiej w Słupsku przez zespół działający z upoważnienia Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej. W jego skład weszli Bogusław Dobkowski i Kacper Moroz.

Przedmiot kontroli nie był błahy. Chodziło o jedną z największych inwestycji w historii miasta – budowę ringu miejskiego od ronda przy ul. Poznańskiej do węzła
przy ul. Bohaterów Westerplatte.
To przedsięwzięcie warte jest obecnie ok. dwieście milionów złotych. Dzisiaj to również projekt, który stał się osią politycznego sporu.

Kto zapłaci za rosnący rachunek?

Pierwotny kosztorys inwestorski zakładał realizację ringu za około 129–135 mln zł.
Dziś te liczby brzmią jak wspomnienie już bardzo odległe.

Z informacji przedstawionych radnym wynika, że:

  • wartość wykonanych robót przekroczyła już 101 mln zł,

  • kolejne prace – wzmocnienia gruntów, stabilizacje skarp, roboty specjalistyczne mogą kosztować dodatkowe 60–80 mln zł,

  • w efekcie całkowity koszt inwestycji może sięgnąć 195–215 mln zł.

Różnica jest zasadnicza. Oznacza bowiem, że miasto – czyli w praktyce mieszkańcy – będzie musiało dołożyć do tej inwestycji znaczące środki z własnego budżetu. Szacuje się,
że to około 80 mln zł.
I to właśnie ten rozjazd między pierwotnymi założeniami a realnym rachunkiem najmocniej wybrzmiewał podczas Komisji. Nie chodzi już tylko o techniczne detale.
Chodzi o skalę finansowego obciążenia.

Błędy projektowe, przetarg pod presją czasu i spór o nadzór, czyli ping-pong między komisją a ZIM

Raport Komisji koncentruje się na kilku obszarach, które – w ocenie radnych – mają kluczowe znaczenie dla skali problemów wokół inwestycji: kosztach, jakości dokumentacji, sposobie przeprowadzenia przetargu oraz modelu nadzoru nad budową.

Najmocniej wybrzmiewają rozbieżności między dokumentacją projektową a faktycznym zakresem wykonanych robót. Zespół kontrolny wskazuje, że niektóre pozycje kosztorysowe przekroczyły pierwotne założenia o kilkaset, a nawet ponad tysiąc procent. To – zdaniem Komisji – nie są zwykłe korekty wynikające z obmiarów w trakcie budowy. Radni uznali,
że tak duża skala zmian świadczy o nierzetelnie przygotowanej dokumentacji projektowej, która nie oddawała rzeczywistego zakresu prac.

Spór dotyczy również przetargu na aktualizację dokumentacji projektowej. Komisja zwraca uwagę na ośmiodniowy termin składania ofert wyznaczony w okresie świąteczno-noworocznym. W efekcie wpłynęła tylko jedna oferta. Kontrolujący nie kwestionują formalnej zgodności postępowania z ustawą Prawo zamówień publicznych, ale wskazują
na zasadę gospodarności i realne ograniczenie konkurencji. W ich ocenie tak krótki termin w praktyce zawęził rynek.

Kolejny punkt dotyczy etapu poprzedzającego ogłoszenie przetargu na roboty budowlane. Komisja zarzuca ZIM, że nie przeprowadzono realnej, merytorycznej weryfikacji projektu. W ocenie radnych przy inwestycji tej skali zamawiający powinien nie tylko sprawdzić kompletność dokumentów, lecz także aktywnie weryfikować ich jakość, tak aby chronić budżet miasta przed skutkami ewentualnych błędów projektowych.
W raporcie pojawia się także wątek badań geologicznych, na których oparto inwestycję. Kontrolujący zwracają uwagę, że część dokumentacji geotechnicznej pochodzi sprzed ponad dekady. Ich zdaniem zignorowanie ostrzeżeń dotyczących tzw. nasypów niekontrolowanych mogło przełożyć się na wzrost kosztów wymiany gruntu i robót dodatkowych.

Komisja porusza również kwestię jakości wykonanych prac. W dokumencie pada określenie „niezadowalająca jakość” w odniesieniu do części robót, w tym elementów betonowych. Radni wskazują na konieczność wdrożenia programów naprawczych oraz szczególnego nadzoru nad bezpieczeństwem konstrukcji.
Do tego dochodzi wątek harmonogramu. Według raportu zakończenie inwestycji zostało przesunięte o około 16 miesięcy. Komisja zwraca uwagę także na brak zatwierdzonego harmonogramu rzeczowo-finansowego w części 2025 roku, co – jej zdaniem – utrudniało realną kontrolę nad przebiegiem prac.

Zarząd Infrastruktury Miejskiej w obszernym stanowisku odpiera wszystkie te zarzuty. Podkreśla, że kosztorys inwestorski ma charakter szacunkowy, a ostateczne rozliczenie zawsze opiera się na rzeczywistych obmiarach wykonanych prac. Jednostka wskazuje również, że część pozycji przyniosła oszczędności, a ocena całości wymaga uwzględnienia bilansu zmian, nie tylko wybranych przykładów.

W sprawie przetargu ZIM podkreśla, że procedura została przeprowadzona zgodnie
z przepisami, a oferta nie spełniała ustawowych przesłanek „rażąco niskiej ceny”.
W dwudziestostronicowym stanowisku szczegółowo wylicza średnie arytmetyczne i wyjaśnia mechanizm podjętej decyzji.
Jednostka utrzymuje również, że jako zamawiający nie ma obowiązku merytorycznej weryfikacji rozwiązań technicznych – za ich poprawność odpowiada projektant posiadający odpowiednie uprawnienia. Rola ZIM, jak podkreśla, sprowadza się do weryfikacji formalnej
i kompletności dokumentów.

W odniesieniu do geologii ZIM przekonuje, że dokumentacja była aktualizowana,
a jej znaczenie nie wynika z samej daty opracowania, lecz ze stanu faktycznego gruntu. Podkreśla, że w trakcie realizacji inwestycji prowadzono bieżące badania, które pozwalały reagować na sytuację w terenie.
W kwestii jakości robót jednostka nie zaprzecza, że wystąpiły niezgodności. Zaznacza jednak, że zostały one wykryte w toku nadzoru, wdrożono działania naprawcze
i przeprowadzono próby obciążeniowe, które potwierdziły bezpieczeństwo konstrukcji.
Jeśli chodzi o opóźnienia, ZIM wskazuje na aneksy do umowy oraz obiektywne okoliczności techniczne, które miały wpływ na harmonogram. Jednostka podkreśla rolę Inżyniera Kontraktu i bieżące raportowanie postępu prac.

Ostatecznie spór nie sprowadza się wyłącznie do liczb czy technicznych szczegółów. Dotyczy modelu odpowiedzialności za inwestycję wartą setki milionów złotych – tego,
jak daleko powinien sięgać nadzór inwestora i kto ponosi polityczne oraz finansowe konsekwencje decyzji podejmowanych na etapie projektowania i realizacji.

 

Prokuratura, NIK i wniosek o odwołanie wiceprezydent

Na zakończenie posiedzenia Komisja Rewizyjna przyjęła sześć formalnych wniosków.
To one nadały obradom ciężar wykraczający poza zwykłą debatę.

Najdalej idącą decyzją było skierowanie protokołu pokontrolnego do Prokuratury Rejonowej w Słupsku oraz Najwyższej Izby Kontroli. Komisja wnioskuje o zbadanie podejrzenia niedopełnienia obowiązków, działania na szkodę interesu publicznego oraz ewentualnego wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Wśród kwestii wymagających wyjaśnienia wskazano m.in. sposób przeprowadzenia przetargu na aktualizację dokumentacji oraz proces odbioru dokumentacji w 2022 roku.
Radni przyjęli również wniosek o rozważenie dochodzenia odpowiedzialności odszkodowawczej od projektanta w związku z rozbieżnościami w przedmiarach robót
i znaczącym wzrostem zakresu części prac.
Szczególne emocje wzbudził apel do prezydent miasta o odwołanie pierwszej zastępcy prezydenta, Marty Makuch. W uzasadnieniu wskazano, że to ona sprawowała bezpośredni nadzór polityczny i koordynacyjny nad kontynuacją budowy ringu miejskiego.

Komisja podkreśla, że wiceprezydent pobierała dodatek specjalny w wysokości 6 410 zł miesięcznie m.in. za „koordynację i nadzór nad kontynuacją budowy ringu”. Zdaniem radnych efektem tego nadzoru są znaczące opóźnienia inwestycji oraz wzrost jej kosztów. W dokumencie zapisano, że skala problemów finansowych i organizacyjnych uzasadnia wyciągnięcie konsekwencji personalnych wobec osoby odpowiedzialnej za nadzór.
Radni wskazują również, że – w ich ocenie – sprowadzanie nadzoru do obecności
w terenie bez realnego wpływu na eliminowanie błędów projektowych i finansowych
nie może stanowić uzasadnienia dla wypłaty dodatkowego wynagrodzenia ze środków publicznych.

Apel ma charakter polityczny. Ostateczna decyzja należy do prezydent miasta.

Jednocześnie komisja zaleciła odejście przez ZIM od modelu „formalnej weryfikacji” dokumentacji na rzecz rzeczywistego nadzoru technicznego, wzmocnienie kadrowe jednostki oraz rozważenie głębokiej restrukturyzacji Zarządu Infrastruktury Miejskiej poprzez rozdzielenie funkcji inwestycyjnych od bieżącego zarządzania infrastrukturą.

Dzisiejsze posiedzenie Komisji Rewizyjnej pokazało jedno: sprawa ringu miejskiego przestała być jedynie technicznym sporem o przedmiary i harmonogramy. Stała się pytaniem o finansową, organizacyjną i polityczną odpowiedzialność za jedną z największych inwestycji w historii Słupska.

Więcej na temat ringu można przeczytać na naszej stronie: Ring Południowy za 200 milionów. Droga, która grzęźnie w błocie i w kosztach | Tramwaj Słupski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here