Zobaczyć inaczej. Więcej niż spektakl

0
197
Fot: FUNDACJA PROGREDI

Na scenie Teatru Lalki „Tęcza” spotkały się różne sposoby patrzenia na świat – bez etykiet i uprzedzeń. Projekt słupskiej młodzieży udowadnia, że zrozumienie zaczyna się tam, gdzie kończą się schematy.

W świecie, który lubi prostotę i szybkie odpowiedzi, niechętnie zatrzymujemy się przy tym, co wymyka się schematom. A przecież tuż obok nas są osoby, dla których codzienność
nie jest oczywista – dźwięki są zbyt intensywne, słowa zbyt dosłowne, a społeczne zasady niepisane i trudne do rozszyfrowania. To nie jest inny świat. To jest ten sam świat, tylko widziany inaczej.

I właśnie od tej różnicy zaczyna się opowieść o projekcie „Autyzm za kulisami”, przygotowanym przez uczniów II Liceum Ogólnokształcącego w Słupsku. Nie była to kolejna szkolna inicjatywa, która kończy się na prezentacji i zdjęciu do kroniki. To była próba realnego zmierzenia się z uprzedzeniami – własnymi i cudzymi. Zamiast mówić o autyzmie, młodzi ludzie postanowili stworzyć przestrzeń, w której można go spróbować zrozumieć. Weszli do szkół podstawowych, ale nie z wykładem, tylko z rozmową. Ich warsztaty
nie były zestawem definicji do zapamiętania. Były doświadczeniem – czasem niewygodnym, czasem zaskakującym, ale zawsze autentycznym. Bo łatwo jest powtórzyć, czym jest spektrum. Trudniej zatrzymać się i spróbować poczuć, jak wygląda świat drugiego człowieka.

Najważniejsze jednak wydarzyło się na scenie. Teatr Lalki „Tęcza” stał się miejscem,
w którym zniknęły etykiety. Przez kilka miesięcy młodzi uczestnicy pracowali nad spektaklem „Alicja w Krainie Czarów”. Nie było tu gotowych ról ani jedynej słusznej interpretacji. Scenariusz powstawał razem z nimi, zmieniał się, oddychał ich emocjami
i wrażliwością.

To oni decydowali, kim będą na scenie. Jak chcą mówić, poruszać się, reagować.
Dla wielu z nich była to pierwsza sytuacja, w której ktoś nie próbował ich dopasować – przeciwnie, to rzeczywistość sceniczna dostosowywała się do nich.
„Alicja” okazała się wyborem niemal symbolicznym. Bo czy Kraina Czarów nie jest właśnie światem, w którym logika działa inaczej? W którym to, co nietypowe, jest normą?
Na scenie „Tęczy” nie trzeba było udawać ani niczego ukrywać. To, co na co dzień
bywa źródłem niezrozumienia, tutaj stawało się siłą.

Finałowy spektakl, zaprezentowany podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Świadomości Autyzmu, nie był tylko przedstawieniem. Był doświadczeniem – dla aktorów
i dla widzów. Pokazał, że akceptacja nie zaczyna się od wielkich słów, ale od zmiany spojrzenia. Od momentu, w którym przestajemy pytać „dlaczego ktoś jest inny?”,
a zaczynamy zastanawiać się „czego możemy się od niego nauczyć?”.

Na scenie pojawili się także dorośli – nie po to, by prowadzić czy oceniać, ale by być obok. Ich obecność przypominała, że wspólnota nie ma jednego wieku, a odpowiedzialność
za zrozumienie nie kończy się na młodych. To zadanie, które dzielimy wszyscy.

Wydarzenie stało się przestrzenią spotkania wielu perspektyw: psychologicznej
i artystycznej. Głosem psychologii był wykład Macieja Maraszkiewicza, który zwracał uwagę na potencjał osób w spektrum, przekonując, że neuroróżnorodność może być siłą,
a nie ograniczeniem.
Za organizacją projektu stali młodzi ludzie – Zoja Drzazgowska, Nina Lemańczyk,
Hanna Ożarek, Nina Niezabitowska, Dagmara Uznańska, Alicja Sitkiewicz, Gabriela Ikała oraz Aleksander Smoliński. To oni nadali temu przedsięwzięciu kierunek i sens, udowadniając, że wrażliwość może iść w parze ze sprawczością. Przy wsparciu Fundacji Progredi i zespołu Teatru Lalki „Tęcza” stworzyli przestrzeń, w której mogło dojść
do prawdziwego spotkania.
Na scenie najważniejsi byli jednak młodzi aktorzy – to ich odwaga, autentyczność
i gotowość do bycia sobą nadały temu spektaklowi siłę. Finałowe wykonanie utworu „Nauczmy się żyć obok siebie” przez Małgorzatę Wójtowicz i uczestników było symbolicznym domknięciem tej opowieści.

Projekt „Autyzm za kulisami” nie daje prostych odpowiedzi. I może właśnie dlatego
jest tak potrzebny. Pokazuje, że prawdziwa zmiana nie dzieje się w dokumentach ani hasłach. Dzieje się między ludźmi – w spojrzeniu, w rozmowie, w gotowości do wyjścia
poza własne przyzwyczajenia. Bo inkluzja to nie jest uprzejme „pozwalam ci być obok”.
To jest szczere: „chcę cię zrozumieć”.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here