Jak odpowiedzieć, żeby niczego nie wyjaśnić. Studium przypadku: latarnie na Bema

0
402

Wysłaliśmy do ratusza kilka pytań o latarnie, które na Bema pojawiają
się i znikają z zadziwiającą regularnością. O koszty, o skalę, o rozwiązania. Odpowiedź przyszła po dziesięciu dniach i udowodniła, że w tej historii najbardziej stabilna jest… forma odpowiedzi.

10 lutego opublikowaliśmy tekst „Pojawiam się i znikam. Krótka kariera słupskich latarni”
(https://tramwajslupski.pl/pojawiam-sie-i-znikam-czyli-krotka-kariera-slupskich-latarni/) – historię ulicy Bema, na której latarnie mają wyjątkowo krótką żywotność. 9 lutego wysłaliśmy do ratusza pytania. Zwyczajne, przyziemne: ile kosztowały naprawy, ile razy interweniowano, czy ktoś analizował skalę problemu i czy planowane są rozwiązania,
które sprawią, że nie będziemy pisać o tym samym za pół roku.

Odpowiedź przyszła 19 lutego. Dziesięć dni. Tyle wystarczy, by dokładnie przemyśleć strategię. I trzeba przyznać: strategia została przemyślana.

To jest odpowiedź, którą można by oprawić w ramkę i powiesić w gabinecie pod tytułem: „Jak odpowiedzieć, by nie odpowiedzieć”. Dokument wzorcowy. Spokojny, rzeczowy, elegancki. I kompletnie pozbawiony treści, która pozwalałaby cokolwiek realnie ocenić.

Dowiadujemy się bowiem, że miasto nie prowadzi ewidencji kosztów napraw oświetlenia
w podziale na konkretne ulice ani słupy. Nie prowadzi też szczegółowych statystyk uszkodzeń. Koszty są zbiorcze. Dane są zbiorcze. Interwencje są zbiorcze. Można więc spać spokojnie – skoro nie wiadomo dokładnie, ile kosztuje ulica Bema, to być może
nie kosztuje nic szczególnego.
Latarnie zostaną zamontowane ponownie. W tym samym miejscu. Bez zmiany lokalizacji. Monitoring zostanie zainstalowany. Jeśli ktoś znów cofając strąci słup, sprawca zostanie ustalony, procedura odszkodowawcza wszczęta, system zadziała. Wszystko pod kontrolą.
To trochę jakby naprawiać przeciekający dach, regularnie wymieniając wiadro pod dziurą.

Najpiękniejsze jest jednak to, że rozwiązanie tej sytuacji jest wyjątkowo proste.
Nie wymaga dziesięciu dni namysłu. Nie wymaga analizy zbiorczych kosztów. Wystarczy postawić słupki ograniczające wjazd samochodów na chodnik. Fizyczną barierę.
Coś, co sprawi, że cofający pojazd zatrzyma się wcześniej niż na latarni.

To rozwiązanie tanie. Powszechne. Skuteczne. Tak proste, że aż niebezpieczne – bo to,
co najprostsze, najwyraźniej nie mieści się w urzędowych planach. Znacznie bezpieczniej jest robić to, co już znamy: postawić latarnię, poczekać, aż ktoś ją strąci, wszcząć procedurę, postawić kolejną. To strategia stabilna. Przewidywalna. I cykliczna.
Nie chodzi już nawet o same lampy. Chodzi o filozofię zarządzania, w której brak szczegółowych danych chroni przed koniecznością wniosków, a powtarzalność problemu
nie prowadzi do zmiany rozwiązania. Ulica Bema stała się więc nie tylko miejscem znikających latarni, ale i pomnikiem administracyjnej konsekwencji: reagujemy po fakcie, naprawiamy, wracamy do punktu wyjścia.

Poniżej publikujemy odpowiedź ratusza w całości. Bez skrótów. Bez ingerencji.
Bo czasami najlepszym komentarzem jest po prostu przeczytać ją powoli
i z uwagą.

“Poniżej przesyłam informacje uzyskane z Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku.

1. Jakie koszty poniósł Urząd Miasta w ciągu ostatnich 5 lat w związku z naprawą, wymianą lub ponownym montażem latarni ulicznych na odcinku ul. Bema między ul. Waryńskiego
a Starym Rynkiem? Prosimy o zestawienie roczne z wyszczególnieniem liczby interwencji oraz kosztów jednostkowych.

Urząd Miasta informuje, iż nie prowadzi ewidencji kosztów napraw oświetlenia ulicznego z podziałem na numery słupów ani na konkretne ulice czy ich odcinki.
Koszty utrzymania oświetlenia ujmowane są zbiorczo – jako koszty łączne
za realizowane prace eksploatacyjne i odtworzeniowe zlecone w danym okresie rozliczeniowym, bez wprowadzania do rejestru lokalizacji poszczególnych interwencji.

2. Ile razy w ciągu ostatnich 5 lat przeprowadzano naprawy lub wymiany latarni
na wskazanym odcinku ul. Bema oraz jakie były przyczyny tych interwencji (np. kolizje drogowe, uszkodzenia mechaniczne)?

W odniesieniu do powyższego pytania wyjaśniamy, iż zgodnie z informacją zawartą w pkt 1, Urząd nie prowadzi szczegółowych statystyk dotyczących uszkodzeń.
W zakresie napraw oświetlenia w ostatnim okresie, dwie ostatnie kolizje w 2025 r., w wyniku których doszło do zniszczenia latarni na wskazanym odcinku, były przedmiotem postępowania wyjaśniającego w celu ustalenia sprawców.
W obu przypadkach sprawcy zostali ustaleni a procedura uzyskania odszkodowania została wszczęta.

3. Czy Urząd Miasta rozważa ponowny montaż zlikwidowanych latarni na tym odcinku ulicy? Jeśli tak, w jakim terminie planowane są te działania?

Tak, planowany jest ponowny montaż latarni w pierwszym kwartale br.

4. Czy analizowana jest możliwość zmiany lokalizacji lub formy montażu oświetlenia (np. instalacja latarni bliżej budynku lub zastosowanie innych rozwiązań technicznych),
aby ograniczyć ryzyko kolejnych uszkodzeń?

Nie przewiduje się zmiany lokalizacji słupów oświetleniowych.

5. Jakie konkretne działania Urząd planuje podjąć w celu poprawy bezpieczeństwa na tym odcinku ul. Bema — szczególnie biorąc pod uwagę, że jest to strefa zamieszkania oraz trasa często uczęszczana przez najmłodszych widzów Teatru Tęcza, przedszkolaki i szkolne wycieczki?

Na wskazanym odcinku ul. Bema planowane jest zainstalowanie monitoringu miejskiego.

Pozdrawiam,
Monika Rapacewicz”

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here