„Kto ukradł moje sny?” — nowa premiera Teatru Tęcza

0
111

Spektakl „Kto ukradł moje sny?” przygotowywany w Teatr Lalki Tęcza powstaje na podstawie autorskiego tekstu Kasi Kasicy, a reżyseruje go Filip Szatarski. Premiera już w poniedziałek, 1 czerwca 2026 roku. Już sam scenariusz pokazuje, że będzie to przedstawienie skierowane do młodzieży, ale jednocześnie bardzo dalekie od prostego teatru dydaktycznego. To raczej poetycka dystopia o świecie, w którym ludzie stopniowo oddali swoje sny, pamięć i wyobraźnię w zamian
za ulgę, bezpieczeństwo i wygodę.

Akcja rozgrywa się w labiryntowym mieście przypominającym organizm albo sen. Główny bohater — Rebel — próbuje zrozumieć, kto „ukradł sny” mieszkańców. Z czasem okazuje się jednak, że nie było jednego złodzieja. Ludzie sami zgodzili się oddać własne marzenia
i wyobraźnię, bo byli zmęczeni bólem, samotnością i lękiem. Bardzo ważnym motywem staje się więc dobrowolne podporządkowanie Systemowi, który nie działa wyłącznie przemocą, ale także wygodą i obietnicą spokoju.

Scenariusz mocno operuje atmosferą snu, groteski i dystopii. Widać w nim wyraźne inspiracje filmem Miasto zaginionych dzieci Jean-Pierre Jeunet i Marc Caro — szczególnie
w budowaniu wilgotnego miasta-labiryntu, motywie kradzieży snów oraz połączeniu melancholii z surrealistyczną estetyką. Jednocześnie tekst Kasicy rozwija te motywy
w bardziej współczesną stronę: opowiada o społeczeństwie zmęczenia, utracie indywidualności i świecie, w którym ludzie stopniowo rezygnują z własnej wyobraźni.

Ważną rolę w spektaklu odgrywać będzie prawdopodobnie warstwa wizualna i dźwiękowa — chóry miasta, komunikaty Systemu, pieśń Syreny czy powracający „wielorybi śpiew”.
Już sama nota sceniczna sugeruje teatr immersyjny i fragmentaryczny: widzowie mają znajdować się „we wnętrzu miasta”, widząc jedynie części rzeczywistości. Wszystko wskazuje więc na to, że Teatr Lalki Tęcza przygotowuje spektakl oparty bardziej
na doświadczeniu, obrazie i emocji niż klasycznej linearnej narracji.

O nowym spektaklu rozmawialiśmy z reżyserem Filipem Sztarskim i autorką tekstu Kasią Kasicą.

Młody widz jest przede wszystkim inteligentny”

Scenariusz operuje bardzo gęstą metaforyką i poetyckim językiem. Jak pracujecie nad tym, żeby ten świat był komunikatywny dla młodego widza, ale jednocześnie nie stracił swojej wieloznaczności?

– To bardzo trudna i delikatna kwestia, ponieważ świat młodego pokolenia jest dla nas równie hermetyczny jak świat systemu w spektaklu. Możemy opierać się jedynie na wierze, że podstawowe metafory, topiki i archetypy, jakimi się posługujemy, dotrą do spoiwa osobowościowego i charakterologicznego młodego człowieka. Ryzyko jest duże, bo przepaść pokoleniowa — zwłaszcza ze względu na technologię i świat mediów społecznościowych — staje się dzisiaj „polem minowym”, jeśli chodzi o komunikację. Opieramy się jednak
na podstawowym założeniu, że młody widz jest w jakimś sensie podobny do nas i przede wszystkim inteligentny.

To metafora klatki”

Współczesna młodzież funkcjonuje w świecie nadmiaru bodźców, algorytmów
i permanentnego zmęczenia. Dlaczego motyw „oddania snów” wydaje się
tak aktualny właśnie dla młodej publiczności?

– Tak jest. Świat naszego spektaklu funkcjonuje dokładnie tak samo. To metafora klatki, więzienia, z którego należy podjąć próbę ucieczki. To propozycja wyzwolenia, ale oczywiście każdy odbierze ją na własnym poziomie recepcji i na własnych warunkach.

Teatr nie jest od tłumaczenia wszystkiego”

To nie jest klasyczna narracja przygodowa, lecz raczej teatr atmosfery, obrazu
i emocji. Jak prowadzić młodego widza przez taką opowieść, żeby nie „tłumaczyć” wszystkiego dosłownie?

– Teatr, kino i sztuka opowiadania nie są od tego, żeby tłumaczyć wszystko dosłownie.
My też nie chcielibyśmy chyba być tak traktowani. Myślę jednak, że nasz świat pełen jest wartkiej akcji, a wzbogacenie go „wizualiami”, muzyką, tańcem i wokalizą są jedynie dodatkowym, analogowym walorem, jakiego nie zaoferuje ci twój telefon.

Teoretyczne oczekiwania wobec widza są świetne… w teorii”

W spektaklu ważną rolę odgrywa groteska i estetyka oniryczna, bliska choćby „Miastu zaginionych dzieci”. Czy uważacie, że młoda widownia jest dziś bardziej otwarta na teatr nieoczywisty i surrealny niż kilka lat temu?

– Tak naprawdę nigdy nie wiemy, jaka jest dzisiaj recepcja młodej widowni. Nasz ostatni spektakl z Kasią Kasicą, Hubertem Zemlerem i Pawłem Szamburskim — „Luxurious Hobby”, który był metaforą kondycji sztuki współczesnej — został najlepiej przyjęty przez grupę wiekową 6–10 latków, co było dla nas absolutnym zaskoczeniem i przyjemną lekcją,
że teoretyczne oczekiwania wobec widza są świetne… w teorii.

Nie dać się okraść z marzeń i wolności”

Kobieta z Dzieckiem wydaje się figurą wyobraźni, która nie została jeszcze podporządkowana Systemowi. Kim dla was jest młody widz? Właśnie takim bohaterem — kimś, kto jeszcze potrafi patrzeć inaczej?

– Może właśnie tak. Może to ktoś, kto zastał świat już dystopijny — świat upadku i schyłku cywilizacji — i balansuje. Balansuje i stara się przetrwać na śmietniku cywilizacji i wartości, nie dać się okraść ze swoich marzeń i wolności.

Na tym polega finezja opresyjności”

W scenariuszu System nie działa przemocą wprost — raczej oferuje wygodę,
ulgę i bezpieczeństwo. Co chcecie opowiedzieć młodym widzom o mechanizmach podporządkowania, które bywają niemal niewidzialne?

– Każdy opresyjny system jest jak kompres na bolącą głowę. Propaganda wspaniałego świata porządku, obietnica ułatwień, skrótów i uśmierzenia bólu ma na celu jedynie zawoalowanie istniejącego pod spodem chaosu i zniewolenia. Na tym polega finezja opresyjności.

Młody widz wyczuje każdą próbę nieszczerości”

Teatr Lalki Tęcza od lat pokazuje, że teatr dla młodzieży nie musi być uproszczony ani dydaktyczny. Czy „Kto ukradł moje sny?” jest także próbą zaufania młodemu widzowi i jego wrażliwości?

– Jeszcze raz powtarzam. Młody widz jest wrażliwy i inteligentny. Wyczuje każdą próbę nieszczerości i oszustwa. Nasze pokolenie to wyczuwało i wierzę, że teraz nic
się nie zmieniło. Ważną rzeczą jest też to, że tekst Kasi Kasicy został stworzony z myślą
o zespole Teatr Lalki Tęcza i jego wspaniałych, indywidualnych aktorach — tak, by ukazać cały wachlarz ich umiejętności.

Teatr pytań, nie odpowiedzi

Po spektaklu młody widz może wyjść bardziej z pytaniami niż odpowiedziami.
Czy właśnie taki teatr jest dziś potrzebny — teatr, który nie daje prostych morałów, ale uruchamia niepokój i wyobraźnię?

– Takie jest nasze podstawowe założenie, choć internet rzecze inaczej. :)))

Być może właśnie na tym polega dziś największa siła tego spektaklu — nie próbuje udawać, że świat jest prosty, uporządkowany i łatwy do wyjaśnienia. Zamiast gotowych odpowiedzi pojawiają się obrazy, emocje i pytania, które zostają z widzem na dłużej. To teatr,
który bardziej prowokuje do myślenia, niż prowadzi za rękę.

Z rozmowy z twórcami wyłania się też bardzo wyraźne przekonanie, że młody widz
nie potrzebuje uproszczeń ani sztucznego „dostosowywania” rzeczywistości. Potrzebuje natomiast szczerości, wyobraźni i opowieści, które traktują go poważnie. I być może właśnie dlatego „Kto ukradł moje sny?” zapowiada się jako spektakl ważny — nie tylko
dla młodzieży, ale dla wszystkich, którzy próbują jeszcze ocalić w sobie przestrzeń
na marzenia, niepokój i własny sposób patrzenia na świat.

Premiera spektaklu już 1 czerwca 2026 roku o godz. 17:00 w Teatr Lalki Tęcza.

Więcej o spektaklu na stronie Teatru Tęcza :Kto ukradł moje sny? a | Teatr Lalki Tęcza 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here