Plan dla klimatu czy plan dla inwestycji? Analizujemy dokument przyjęty przez radnych

0
249

24 czerwca Rada Miejska w Słupsku obradowała przez blisko 12 godzin.
Była to jedna z tych sesji, podczas których pod głosowanie trafiają dokumenty najważniejsze dla oceny kondycji miasta: raport o stanie Słupska, wotum zaufania, absolutorium, ale także sprawozdanie z realizacji Planu Adaptacji
do Zmian Klimatu dla Miasta Słupska za lata 2023–2025.

Ten ostatni punkt również nie przeszedł bez dyskusji. Ostatecznie dokument został przyjęty 16 głosami „za”, przy 8 głosach wstrzymujących się i braku głosów przeciwnych. Sam wynik głosowania zamyka procedurę, ale nie zamyka pytań, które pojawiają się po lekturze sprawozdania.

Plan Adaptacji do Zmian Klimatu nie jest bowiem zwykłym dokumentem środowiskowym. W założeniu ma chronić mieszkańców, infrastrukturę i gospodarkę miejską przed skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych: powodziami, deszczami nawalnymi, suszą, falami upałów, silnym wiatrem czy burzami. To więc nie tylko kwestia zieleni, ekologii i edukacji. To dokument o bezpieczeństwie miasta.

Pełne sprawozdanie dostępne jest tutaj: .Sprawozdanie z realizacji Planu Adaptacji do Zmian Klimatu dla Miasta Słupska za lata 2023–2025

Dokument sam wskazuje na problem

Najważniejsze w tym sprawozdaniu nie są nawet pojedyncze inwestycje, lecz skala rozbieżności pomiędzy pierwotnym planem a rzeczywistą realizacją finansową. Autorzy dokumentu piszą wprost o „istotnych niespójnościach w obszarze planowania
i monitorowania finansowego”, o „skali odchyleń budżetowych” oraz o potrzebie aktualizacji dokumentu.
To bardzo istotne zdanie. Oznacza bowiem, że zastrzeżenia nie są wyłącznie publicystyczną interpretacją czy polityczną oceną. One wynikają z samego sprawozdania.
W rekomendacjach wskazano konieczność urealnienia założeń budżetowych, doprecyzowania zakresów działań oraz jednoznacznego przypisania ich do konkretnych przedsięwzięć inwestycyjnych i operacyjnych. Innymi słowy: dokument przyznaje,
że obecny sposób monitorowania planu nie daje wystarczająco klarownego obrazu tego,
co rzeczywiście jest realizacją polityki adaptacyjnej, a co zostało do niej przypisane szerzej.

Klimat, drogi i ponad 247 milionów złotych

Najbardziej spektakularny przykład dotyczy działania nr 7, czyli rozbudowy dróg rowerowych i ciągów pieszych. W pierwotnym Planie Adaptacji do Zmian Klimatu zapisano na ten cel 1,2 mln zł.

Według sprawozdania po trzech okresach sprawozdawczych wydatkowano już 247 686 476 zł. Nie oznacza to, że jedna inwestycja podrożała z 1,2 mln do blisko 248 mln zł.
Jest to łączna wartość przedsięwzięć przypisanych do tego działania w kolejnych latach realizacji planu. Wśród nich znalazły się m.in. budowa Ringu Miejskiego, uzbrojenie terenów inwestycyjnych, przebudowy ulic, budowa węzła transportowego oraz inwestycje drogowe obejmujące także infrastrukturę pieszą i rowerową.
I właśnie tu pojawia się zasadnicze pytanie: czy nadal mówimy o realizacji planu adaptacji do zmian klimatu, czy raczej o bardzo pojemnej kategorii, do której trafiły duże inwestycje komunikacyjne miasta?
Nie chodzi o to, by kwestionować potrzebę budowy dróg, chodników czy ścieżek rowerowych. Chodzi o przejrzystość. Mieszkaniec czytający dokument klimatyczny powinien wiedzieć, które wydatki realnie zwiększają odporność miasta na skutki zmian klimatu,
a które są inwestycjami drogowymi z komponentem pieszo-rowerowym.

Najważniejsze klimatycznie działania idą wolniej

Dla porównania działanie nr 2, czyli budowa i rozwój systemu błękitno-zielonej infrastruktury, zaplanowano na 120 mln zł. To właśnie tutaj znajdują się przedsięwzięcia najbliższe istocie adaptacji klimatycznej: retencja, zbiorniki na wody opadowe, ogrody deszczowe, trawniki deszczowe, zagospodarowanie wód opadowych i zwiększanie odporności miasta na suszę oraz deszcze nawalne.
Według sprawozdania na koniec 2025 roku wykonanie finansowe tego działania wyniosło 43,2 proc.
To nie znaczy, że nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie, realizowane i planowane są konkretne zadania, między innymi związane z zielono-błękitną infrastrukturą, ogrodami deszczowymi czy zbiornikami retencyjnymi. Jednak proporcje są wymowne. Działanie drogowo-komunikacyjne przekracza pierwotny plan wielokrotnie, podczas gdy działanie najbardziej bezpośrednio związane z retencją i odpornością miasta pozostaje poniżej połowy założonego poziomu finansowego.
To nie musi oznaczać nieprawidłowości. Ale z całą pewnością wymaga jasnego wyjaśnienia.

Syreny alarmowe i system ostrzegania

Kolejny przykład dotyczy działań związanych z systemem informacji o zagrożeniach
oraz ostrzeganiem mieszkańców.
W sprawozdaniu za lata 2023–2025 jako jedno z wykonanych zadań wskazano zakup nowych syren alarmowych. Jednocześnie łączne wykonanie finansowe działania dotyczącego budowy systemu informacji o zagrożeniach w przestrzeni publicznej osiągnęło 401,6 proc. wartości przyjętej w pierwotnym Planie Adaptacji do Zmian Klimatu.

Również działanie dotyczące monitoringu i ostrzegania przed zagrożeniami
już we wcześniejszych okresach sprawozdawczych przekroczyło planowane nakłady finansowe. W sprawozdaniu za lata 2021–2022 wskazano, że wydatki poniesione
w pierwszym okresie realizacji planu stanowiły 227 proc. kosztów zapisanych w PAdZK. Autorzy dokumentu rekomendowali jednocześnie aktualizację zakresu działania
oraz wymaganych kosztów, zwracając uwagę m.in. na konieczność dalszego rozwoju narzędzi służących do przekazywania mieszkańcom ostrzeżeń meteorologicznych.

Same inwestycje w system ostrzegania trudno uznać za kontrowersyjne. Wobec coraz częstszych gwałtownych zjawisk pogodowych stanowią one jeden z podstawowych elementów bezpieczeństwa mieszkańców. Zwraca uwagę jednak skala rozbieżności pomiędzy pierwotnymi założeniami finansowymi a rzeczywistą realizacją planu.
Co istotne, potrzebę aktualizacji zakresu działań i kosztów wskazują również autorzy samego sprawozdania.

Edukacja ekologiczna nie zawsze jest adaptacją klimatyczną

Ciekawy fragment dotyczy również działań informacyjno-edukacyjnych.
Autorzy sprawozdania zauważają, że choć poziom wydatkowania i formalna realizacja celów są wysokie, to jakościowo dominują działania o charakterze ogólnośrodowiskowym.
W ograniczonym stopniu odnoszą się one bezpośrednio do adaptacji do zmian klimatu,
czyli na przykład identyfikacji ryzyk, systemów ostrzegania czy wizualizacji zagrożeń.
To ważne rozróżnienie.
Segregacja odpadów, edukacja ekologiczna, jakość powietrza czy promocja prośrodowiskowych postaw są potrzebne. Nie zawsze jednak są tym samym, co adaptacja miasta do zmian klimatu. Adaptacja oznacza przygotowanie miasta na konkretne zagrożenia: wodę, której będzie za dużo albo za mało, temperatury niebezpieczne dla osób starszych, podtopienia, przeciążoną kanalizację deszczową, miejsca szczególnie narażone na upał.
Jeżeli działania edukacyjne mają być elementem planu adaptacyjnego, powinny odpowiadać właśnie na te ryzyka. Inaczej dokument staje się zbiorem szeroko rozumianych aktywności środowiskowych, a nie precyzyjnym narzędziem zarządzania kryzysem klimatycznym.

Plan do aktualizacji

Najuczciwszy wniosek z dokumentu jest taki: miasto realizuje wiele działań, ale sam plan wymaga uporządkowania.
Nie chodzi o prosty zarzut, że „wydano za dużo”. Takie stwierdzenie byłoby zbyt łatwe
i nie oddawałoby istoty problemu. Część inwestycji mogła podrożeć, część mogła otrzymać dodatkowe finansowanie, część mogła zostać rozszerzona. Problem leży gdzie indziej.
Plan, który miał być strategicznym narzędziem adaptacji miasta do zmian klimatu, po kilku latach pokazuje poważny rozjazd pomiędzy pierwotnymi założeniami a rzeczywistym sposobem realizacji. Jedne działania wielokrotnie przekraczają budżety, inne pozostają znacznie poniżej planu, a część przedsięwzięć wymaga doprecyzowania, by mieszkańcy mogli zrozumieć, co właściwie jest wydatkiem klimatycznym.
To kwestia nie tylko księgowości, ale przejrzystości finansów publicznych.

Radni przyjęli dokument, ale pytania zostają

Głosowanie z 24 czerwca zakończyło formalny etap przyjmowania sprawozdania.
Nie powinno jednak kończyć rozmowy o tym, jak Słupsk przygotowuje się na skutki zmian klimatu i jak rozlicza pieniądze zapisane w dokumentach strategicznych.
Tym bardziej że sama sesja pokazała, iż temat nie jest marginalny. W dniu, w którym radni debatowali nad raportem o stanie miasta, absolutorium i wotum zaufania, sprawozdanie klimatyczne również stało się przedmiotem dłuższej dyskusji.
I słusznie.
Bo za suchymi tabelami kryje się pytanie znacznie szersze: czy Słupsk konsekwentnie realizuje plan adaptacji do zmian klimatu, czy też plan wymaga pilnej aktualizacji,
aby przestał być zbiorem różnych inwestycji wpisywanych pod szerokie hasło klimatu?

Na to pytanie mieszkańcy powinni dostać bardzo precyzyjną odpowiedź.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here