Spór polityczny czy pytania o pieniądze mieszkańców? Jest decyzja prokuratury

0
140

Prokuratura Okręgowa w Słupsku odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie nieprawidłowości wskazywanych przy realizacji ringu miejskiego na odcinku
od ronda przy ulicy Poznańskiej do węzła przy ulicy Bohaterów Westerplatte. Postanowienie z 24 czerwca kończy postępowanie sprawdzające wszczęte
po zawiadomieniach złożonych przez przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Kacpra Moroza oraz Radę Miejską w Słupsku. Dokument liczy osiem stron szczegółowego uzasadnienia i odpowiada na większość zarzutów podnoszonych przez radnych. Nie oznacza jednak, że zamyka dyskusję o samej inwestycji.

O sprawie ringu pisaliśmy już w kwietniu w artykule „Nadzór był. Dokumentów brak. Sprawa ringu trafia do prokuratury i NIK”, w którym przedstawiliśmy ustalenia Komisji Rewizyjnej dotyczące przebiegu inwestycji, sposobu sprawowania nadzoru oraz braku dokumentów potwierdzających podejmowane decyzje. To właśnie te ustalenia stały
się podstawą skierowania zawiadomienia do organów ścigania oraz Najwyższej Izby Kontroli.

Artykuł: https://tramwajslupski.pl/nadzor-byl-dokumentow-brak-sprawa-ringu-trafia-do-prokuratury-i-nik/

Pełne postanowienie Prokuratury Okręgowej w Słupsku: https://tablet.esesja.pl/komunikaty/651/157763/1f232b17b4654d0abbff925adbdce3a9.pdf

Czego dotyczyło zawiadomienie?

Zawiadomienie obejmowało dwa zasadnicze wątki. Pierwszy dotyczył podejrzenia nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za przygotowanie
i realizację inwestycji. Wskazywano między innymi na sposób prowadzenia procesu inwestycyjnego, odbiór dokumentacji projektowej, błędy projektowe, nadzór nad inwestycją oraz możliwość wyrządzenia miastu szkody majątkowej w wysokości co najmniej 11 mln zł.

Drugi odnosił się do postępowania przetargowego na aktualizację dokumentacji projektowej. Zdaniem zawiadamiających wyznaczenie zaledwie ośmiodniowego terminu składania ofert w okresie świąteczno-noworocznym mogło ograniczyć konkurencję
i wpłynąć na późniejszy wzrost kosztów usługi.

Dlaczego prokuratura odmówiła?

Prokuratura uznała, że przedstawione materiały nie pozwalają przyjąć, iż doszło
do popełnienia przestępstwa.

W uzasadnieniu podkreślono, że nawet jeśli przy realizacji inwestycji wystąpiły błędy, wzrost kosztów, opóźnienia, nieprawidłowości w dokumentacji czy spory dotyczące nadzoru, nie oznacza to automatycznie odpowiedzialności karnej konkretnych osób.
Śledczy zwracają uwagę, że odpowiedzialność karna wymaga wykazania naruszenia konkretnych obowiązków wynikających z przepisów prawa oraz udowodnienia znamion czynu zabronionego. Tego – zdaniem prokuratury – zgromadzony materiał nie potwierdza.

W uzasadnieniu przypomniano również fundamentalną zasadę prawa karnego, zgodnie
z którą jest ono ultima ratio, czyli środkiem ostatecznym. Oznacza to, że nie każde błędne lub kontrowersyjne działanie urzędnika powinno być oceniane przez pryzmat kodeksu karnego. W pierwszej kolejności istnieją inne mechanizmy odpowiedzialności – administracyjnej, cywilnej, służbowej, dyscyplinarnej czy politycznej.

„Spór polityczny” – najbardziej znacząca teza postanowienia

Jednym z najbardziej interesujących fragmentów uzasadnienia jest ocena charakteru całej sprawy.

Prokuratura wskazuje, że przedstawione zarzuty oraz przebieg prac Komisji Rewizyjnej świadczą o istnieniu sporu politycznego pomiędzy radnymi a władzami miasta. Śledczy zwracają uwagę, że część wniosków pokontrolnych wykracza poza kwestie prawnokarne i obejmuje również postulaty o charakterze politycznym, w tym dotyczące odpowiedzialności personalnej przedstawicieli władz samorządowych.

To ważna konstatacja, ale jednocześnie rodzi pytanie, czy rzeczywiście sednem tej sprawy jest wyłącznie polityka.

Od początku bowiem przedmiotem dyskusji nie były kwestie ideowe ani różnice programowe. Komisja Rewizyjna analizowała dokumentację jednej z największych miejskich inwestycji, sposób sprawowania nadzoru, procedury przetargowe oraz wydatkowanie środków publicznych.

A to oznacza, że w tle całej sprawy znajdują się przede wszystkim pieniądze mieszkańców.

To właśnie podatnicy finansują miejskie inwestycje i mają prawo oczekiwać, że sposób
ich przygotowania, nadzorowania i rozliczania będzie przejrzysty oraz możliwy
do zweryfikowania. Sam fakt istnienia sporu politycznego nie powoduje przecież, że pytania dotyczące gospodarowania publicznymi pieniędzmi tracą na znaczeniu.

Prokuratura nie stwierdziła, że wszystko było w porządku

To chyba najważniejszy wniosek płynący z całego dokumentu.
W przestrzeni publicznej łatwo będzie sprowadzić tę decyzję do prostego komunikatu: „prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa”.

Takie uproszczenie byłoby jednak niepełne.
W uzasadnieniu nie znajdziemy stwierdzenia, że inwestycja została przeprowadzona bezbłędnie ani że wszystkie decyzje podejmowano prawidłowo. Prokuratura wskazuje jedynie, że przedstawione materiały nie pozwalają przypisać komukolwiek odpowiedzialności karnej. To zasadnicza różnica.
Ocena zgodności działań z prawem karnym nie jest bowiem tożsama z oceną jakości zarządzania inwestycją, skuteczności nadzoru czy gospodarności przy wydatkowaniu środków publicznych.

Inne instytucje nadal mają swoją rolę

Co ciekawe, sama prokuratura wprost wskazuje, że ewentualne nieprawidłowości
przy wydatkowaniu środków publicznych powinny być przede wszystkim przedmiotem kontroli właściwych organów.
W uzasadnieniu wymieniono między innymi Regionalną Izbę Obrachunkową, Najwyższą Izbę Kontroli, sądy administracyjne oraz rzeczników dyscypliny finansów publicznych.
Innymi słowy – zakończył się wątek karny, ale nie oznacza to automatycznie zakończenia wszystkich możliwych ocen dotyczących przebiegu inwestycji.

Co dalej?

Prokuratura wskazała również, że prawo do wniesienia zażalenia na postanowienie przysługuje Radzie Miejskiej w Słupsku jako instytucji, która złożyła zawiadomienie.
Takiego uprawnienia nie posiada natomiast przewodniczący Komisji Rewizyjnej działający samodzielnie.
Niezależnie od dalszych decyzji Rady Miejskiej jedno wydaje się pewne.
Decyzja prokuratury kończy jedynie ocenę sprawy z punktu widzenia prawa karnego.
Nie kończy natomiast dyskusji o standardach prowadzenia publicznych inwestycji.
Przy przedsięwzięciu wartym setki milionów złotych mieszkańcy mają prawo pytać nie tylko o to, czy doszło do przestępstwa. Równie ważne jest, czy nadzór był właściwy, czy decyzje były odpowiednio dokumentowane, czy procedury zapewniały pełną przejrzystość
oraz czy publiczne pieniądze zostały wydane racjonalnie i w sposób, który nie pozostawia żadnych wątpliwości.
Bo właśnie o to od początku w tej sprawie chodziło. Nie o politykę jako cel sam w sobie, lecz o odpowiedzialność za sposób gospodarowania pieniędzmi podatników. Nawet jeśli prokuratura uznała, że w przedstawionym jej materiale nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa, pytania o standard zarządzania publicznym majątkiem pozostają aktualne.
I trudno uznać, że przestają być istotne tylko dlatego, że nie mają charakteru karnego.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here