Po sześciu latach Urząd Morski wrócił do Słupska. Powrócił jednak do miasta
i wybrzeża, które od czasu jego likwidacji zdążyły się zmienić. Dziś środkowe Pomorze jest miejscem strategicznych inwestycji, rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, modernizacji portów oraz przedsięwzięć mających istotne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. W tych realiach reaktywowany Urząd
ma do odegrania rolę znacznie szerszą niż tylko odtworzenie struktury znanej sprzed 2020 roku.
Uroczystość inaugurująca działalność reaktywowanego Urzędu Morskiego zgromadziła przedstawicieli Rządu, Parlamentu, samorządów oraz środowiska związanego z gospodarką morską. Wśród gości znaleźli się m.in.: Arkadiusz Marchewka – sekretarz stanu
w Ministerstwie Infrastruktury, Barbara Nowacka – ministra edukacji, Jacek Karnowski – sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, senator Kazimierz Kleina, posłowie Zbigniew Konwiński i Kazimierz Plocke, Mieczysław Struk – marszałek Województwa Pomorskiego, Krystyna Danilecka-Wojewódzka – prezydentka Słupska oraz Paweł Lisowski starosta słupski. Choć w wielu wystąpieniach wracano do decyzji z 2020 roku o likwidacji samodzielnego Urzędu Morskiego w Słupsku, nie ona zdominowała uroczystość. Znacznie częściej mówiono o przyszłości, inwestycjach, bezpieczeństwie Bałtyku, rozwoju portów i administracji morskiej, która ma być bliżej mieszkańców, samorządów oraz przedsiębiorców.
Powrót Urzędu Morskiego nie oznacza bowiem jedynie przywrócenia instytucji, która przez blisko 66 lat współtworzyła administrację morską na środkowym wybrzeżu. To odpowiedź na zmiany, jakie zaszły w regionie w ciągu ostatnich sześciu lat. Rozwój portów serwisowych dla morskiej energetyki wiatrowej, nowe inwestycje infrastrukturalne, ochrona wybrzeża oraz rosnące znaczenie Morza Bałtyckiego dla bezpieczeństwa kraju sprawiają,
że zakres zadań reaktywowanego urzędu będzie dziś znacznie szerszy niż przed jego likwidacją.
Nie wszystko zniknęło sześć lat temu
Powrót Urzędu Morskiego w Słupsku warto zacząć od wyjaśnienia jednej kwestii,
która przez lata budziła wiele nieporozumień. W 2020 roku administracja morska
nie zniknęła ze Słupska całkowicie. Zlikwidowano samodzielny Urząd Morski jako organ administracji rządowej, a jego kompetencje przejęły Urzędy Morskie w Gdyni i Szczecinie. W mieście nadal funkcjonowały delegatury obu urzędów, pracowali również urzędnicy wykonujący część dotychczasowych zadań.
Zmieniło się jednak to, co dla funkcjonowania instytucji było najważniejsze – Słupsk utracił własne kierownictwo, samodzielność organizacyjną oraz możliwość podejmowania decyzji dotyczących znacznej części środkowego wybrzeża na miejscu.
Dziś ta samodzielność została przywrócona.
Reaktywowany Urząd Morski w Słupsku jest ponownie trzecim urzędem morskim w Polsce. Będzie odpowiadał za blisko 170 kilometrów linii brzegowej – od Dźwirzyna po Łebę.
Jak poinformowała dyrektor Anna Sędzińska, obecnie urząd zatrudnia 245 pracowników,
a docelowo liczba ta ma wzrosnąć do 290. W jego strukturze funkcjonowały będą wydziały odpowiedzialne m.in. za ochronę brzegu morskiego, bezpieczeństwo żeglugi, oznakowanie nawigacyjne, zagospodarowanie pasa technicznego i ochronnego oraz administrację.
Powrót oparty na doświadczeniu
Jedną z najważniejszych wypowiedzi podczas uroczystości wygłosiła Anna Sędzińska – dyrektor reaktywowanego Urzędu Morskiego w Słupsku. W swoim wystąpieniu nie koncentrowała się na politycznych aspektach decyzji sprzed kilku lat, lecz na ludziach, którzy przez lata tworzyli administrację morską w regionie, oraz na zadaniach stojących dziś przed reaktywowaną instytucją.
– Sześć lat temu Urząd Morski w Słupsku został zlikwidowany. Zmieniła się struktura administracji morskiej, ale nie zniknęła wiedza ludzi, którzy przez lata tworzyli ten urząd. Dzisiaj możemy powiedzieć, że Urząd Morski w Słupsku wraca. Wraca jako instytucja
z zadaniem na przyszłość – mówiła Anna Sędzińska.
Jak podkreślała, reaktywacja Urzędu nie oznacza powrotu do realiów sprzed 2020 roku. Przed administracją morską stoją nowe wyzwania związane z rozwojem gospodarki morskiej, ochroną wybrzeża oraz bezpieczeństwem na Bałtyku. To one będą wyznaczały kierunek działania słupskiego urzędu w najbliższych latach.
Decyzja, za którą stały lata starań
Sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Arkadiusz Marchewka przekonywał,
że reaktywacja Urzędu Morskiego w Słupsku jest konsekwencją zmian, jakie w ostatnich latach zaszły na środkowym wybrzeżu. Jego zdaniem administracja morska musi być obecna tam, gdzie realizowane są strategiczne inwestycje.
– To właśnie tutaj jesteśmy świadkami transformacji energetycznej. Morze Bałtyckie odgrywa coraz ważniejszą rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa, również bezpieczeństwa energetycznego. Rozbudowujemy porty serwisowe w Ustce, Łebie i Darłowie, dlatego potrzebna jest administracja, która będzie blisko mieszkańców, samorządów
i przedsiębiorców – mówił.
Wiceminister zwrócił uwagę, że rola Urzędu Morskiego znacznie wykracza poza wydawanie decyzji administracyjnych.
– Urząd Morski to nie jest biurokracja. To bezpieczeństwo żeglugi. To dbanie o ludzi
i środowisko. To inwestycje wspierające strategiczną gałąź naszej gospodarki, ale także ochrona naszego największego skarbu – Morza Bałtyckiego – podkreślał.
Arkadiusz Marchewka przypomniał również, że administracja morska od lat odpowiada
za zadania, które na co dzień pozostają niewidoczne dla większości mieszkańców, choć mają kluczowe znaczenie dla funkcjonowania państwa.
– Morze wymaga odpowiedzialności. Morze nie wybacza braku przygotowania. Dlatego administracja morska zawsze była i pozostaje szczególnym rodzajem służby publicznej. Dziś jej znaczenie jest jeszcze większe, bo Bałtyk to nie tylko transport i gospodarka.
To także infrastruktura krytyczna, bezpieczeństwo państwa i odpowiedzialność
za przestrzeń, która staje się coraz ważniejsza dla przyszłości naszego kraju – mówił.
Na zakończenie wiceminister podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w proces reaktywacji Urzędu Morskiego. Wśród nich wymienił parlamentarzystów z regionu, przedstawicieli samorządów, kierownictwo Urzędów Morskich w Gdyni i Szczecinie, pełnomocnika ministra Tomasza Bobina oraz nową dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku Annę Sędzińską, podkreślając, że reaktywacja instytucji była efektem wspólnej pracy wielu środowisk.
Instytucja, na którą czekały samorządy
W przemówieniach samorządowców wybrzmiewał przede wszystkim praktyczny wymiar powrotu Urzędu.
Prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka przypomniała, że miasto przez sześć
lat nie zmieniło przeznaczenia budynku przy al. Sienkiewicza, wierząc, że administracja morska kiedyś do niego wróci.
Marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk zwracał uwagę, że dziś rola małych portów zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a wraz z nią rośnie znaczenie sprawnie działającej administracji morskiej. Przypomniał również, że to właśnie słupski Urząd przez lata był miejscem powstawania nowatorskich rozwiązań dotyczących ochrony brzegu morskiego.
Starosta słupski Paweł Lisowski podkreślał natomiast, że dla samorządów niezwykle istotna jest bliskość instytucji odpowiedzialnej za sprawy wybrzeża. Przypomniał, że Powiat Słupski należy do tych z najdłuższą linią brzegową w Polsce, a sprawna współpraca z Urzędem Morskim ma bezpośredni wpływ zarówno na ochronę wybrzeża, jak i realizację inwestycji na terenach nadmorskich.
Nowy rozdział
Powrót Urzędu Morskiego do Słupska kończy sześcioletni okres, w którym administracja morska na środkowym wybrzeżu funkcjonowała w rozproszonej strukturze. Uroczyste otwarcie to jednak dopiero początek.
Przed reaktywowaną instytucją stoją dziś zadania znacznie większe niż przed sześcioma laty. Rozwój morskiej energetyki wiatrowej, modernizacja portów, ochrona brzegu, bezpieczeństwo żeglugi oraz współpraca z samorządami sprawiają, że o znaczeniu słupskiego urzędu nie będzie decydowała historia, lecz skuteczność jego działania.
Po sześciu latach do Słupska wróciła nie tylko nazwa dobrze znanej instytucji. Wróciło miejsce, w którym ponownie będą zapadały decyzje dotyczące znacznej części środkowego wybrzeża. To od tych decyzji będzie zależało tempo wielu inwestycji, bezpieczeństwo żeglugi, ochrona wybrzeża i współpraca z samorządami.
Historia reaktywacji Urzędu Morskiego właśnie się zakończyła. Teraz rozpoczyna
się znacznie ważniejszy etap – codzienna praca, która pokaże, czy powrót tej instytucji spełni oczekiwania mieszkańców, samorządów i całego regionu.


































