Ponad pół miliona dla jednego kościoła. Czy Słupsk stać na takie decyzje?

0
118
Fot. PM

Na najbliższej sesji Rady Miejskiej Słupska radni zdecydują o podziale 700 tys. zł przeznaczonych na prace konserwatorskie przy zabytkach wpisanych do rejestru. Sam cel wydatkowania tych środków nie budzi wątpliwości – ochrona dziedzictwa kulturowego jest jednym z podstawowych obowiązków samorządu. Wątpliwości pojawiają się jednak wtedy, gdy spojrzymy na sposób, w jaki pieniądze mają zostać rozdysponowane.

Z projektu uchwały wynika, że aż 500 tys. zł, czyli ponad 70 procent całej puli, trafi
do jednego beneficjenta – Parafii Rzymskokatolickiej pw. św. Jacka. Kwota ta została podzielona na dwa zadania: prace zabezpieczające elewację oraz remont dachu
i konstrukcji więźby. Pozostałe środki mają zostać przekazane prywatnemu właścicielowi nieruchomości oraz parafii ewangelicko-augsburskiej.

Sam projekt uchwały jest publicznie dostępny i można się z nim zapoznać pod adresem: https://tablet.esesja.pl/zalaczniki/396393/druk_nr_27-8_anonimizacja_3825405.pdf

Na poziomie formalnym wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Uchwała opiera się na ustawach, a w uzasadnieniu wskazano, że złożone wnioski zostały zaopiniowane przez komisję z udziałem urzędników i radnych. Problem polega jednak na tym, że dokument pokazuje jedynie końcowy efekt tego procesu,
nie ujawniając jego przebiegu.
Nie wiadomo, ile wniosków wpłynęło, kto się o środki ubiegał ani jakie kryteria zdecydowały o przyznaniu dotacji właśnie w takiej, a nie innej wysokości. Nie ma informacji o punktacji, nie ma listy rankingowej, nie ma także uzasadnienia dla tak znaczącej koncentracji środków na jednym obiekcie. W praktyce oznacza to, że mieszkańcy widzą decyzję, ale nie mają możliwości jej oceny.

Tymczasem w przypadku wydatkowania publicznych pieniędzy to właśnie przejrzystość powinna być jednym z podstawowych standardów. Nie wystarczy, że procedura została formalnie zachowana. Równie ważne jest to, czy jest ona czytelna i weryfikowalna
dla mieszkańców, którzy te środki współtworzą.
Skala przyznanego wsparcia dodatkowo wzmacnia te wątpliwości. Jeden podmiot otrzymuje środki, które stanowią zdecydowaną większość całego budżetu przeznaczonego na zabytki. Uchwała nie odpowiada na pytanie, dlaczego właśnie ten obiekt uznano za najważniejszy ani czy jego potrzeby były większe niż w przypadku innych budynków wymagających pilnych prac.
Nie można przy tym pomijać szerszego kontekstu. Kościół św. Jacka w ostatnich latach korzystał już z wysokiego wsparcia publicznego, w tym z programów rządowych
oraz środków z rezerw budżetowych państwa. Łącznie mówimy o kwotach liczonych
w milionach złotych przeznaczonych na jeden obiekt. Każda z tych decyzji mogła być uzasadniona z osobna, jednak ich suma skłania do refleksji nad długofalowymi proporcjami w wydatkowaniu środków publicznych.

Nie chodzi przy tym o kwestionowanie potrzeby ochrony zabytków sakralnych. Stanowią one ważną część historii miasta i wymagają odpowiedniej opieki.
Problemem nie jest więc sam kierunek wydatków, lecz ich skala oraz sposób podejmowania decyzji.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że zabytki to nie tylko obiekty sakralne. To również kamienice, w których na co dzień mieszkają mieszkańcy Słupska, często borykający
się z kosztami remontów przekraczającymi ich możliwości finansowe. W ich przypadku dostęp do środków publicznych jest ograniczony, a procedury – przynajmniej z perspektywy zewnętrznej – pozostają mało czytelne.

Z publicznych dokumentów wynika również, że z miejskich dotacji korzystają prywatni właściciele nieruchomości, a w niektórych przypadkach można zauważyć powtarzalność beneficjentów. Samo w sobie nie musi to budzić zastrzeżeń, o ile system jest przejrzysty
i dostępny dla wszystkich zainteresowanych. W obecnym kształcie trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, czy warunki te są spełnione.
Dlatego problem tej uchwały nie sprowadza się wyłącznie do jednego beneficjenta
ani jednej decyzji. Dotyczy on sposobu zarządzania publicznymi środkami jako całości.
Bez jasnych zasad, pełnej informacji o przebiegu procesu i możliwości społecznej kontroli trudno mówić o równowadze i sprawiedliwości w ich podziale.

Rada Miasta Słupska ma do podjęcia decyzję, która wykracza poza jednorazowy podział środków. Może przyjąć projekt w obecnej formie albo potraktować tę sytuację jako impuls do wprowadzenia bardziej przejrzystych i otwartych zasad. Bo zaufanie do instytucji publicznych buduje się nie tylko poprzez zgodność z przepisami, ale przede wszystkim poprzez jawność i odpowiedzialność w podejmowaniu decyzji.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że w skali roku samorząd nie ma wystarczających środków na wykonanie prac we wszystkich istniejących w mieście zabytkach wymagających prac remontowych i konserwatorskich, i że trzeba któreś wybrać.
Chodzi jednak o to, by mieszkańcy otrzymali pełną informację jak przebiegała procedura skierowania dotacji do poszczególnych beneficjentów.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here