Słupsk szykuje się do kolejnej zimy. Poprzedniej jeszcze nie rozliczył

0
190
Słupsk. Styczeń 2026 r.

Pierwsze poważne opady śniegu mogą nadejść już w listopadzie, tymczasem Słupsk wciąż nie przedstawił pełnego rozliczenia poprzedniej akcji zima.
Podczas październikowego posiedzenia Komisji Gospodarki Komunalnej radni próbowali ustalić, ile rzeczywiście kosztowało zimowe utrzymanie miasta
w sezonie 2025/2026. Wykonawcom usług (m.in. odśnieżania i wywozu śniegu)
nie naliczono żadnych kar, choć Straż Miejska odnotowała dziesiątki interwencji. Nie powstał również formalny raport podsumowujący sezon. Za to ratusz ma już pomysły na następną zimę.

Podczas posiedzenia Komisji 19 października radni oglądali imponujących rozmiarów zestawienie pełne rubryk, nazw wykonawców i urzędniczych oznaczeń.
Papieru nie pożałowano. Szkoda, że równie hojnie nie potraktowano odpowiedzi na pytanie, ile ostatecznie kosztowała Słupsk ostatnia zima.

Szczególną uwagę zwracało stanowisko Katarzyny Guzewskiej, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Słupsku.
Stanowczo broniła sposobu zimowego utrzymania miasta, przedstawiając PGK
jako wykonawcę, który wywiązał się ze swoich obowiązków, a problem nieodśnieżonych chodników wiążąc z odpowiedzialnością właścicieli nieruchomości.
Jednak mieszkańcy nadal pamiętają również zasypane miejskie ulice, zwały śniegu ograniczające widoczność na skrzyżowaniach i trudności z wejściem do autobusów. Wyjaśnianie, kto powinien odśnieżyć chodnik przed posesją, nie odpowiada na pytania
o stan miejskich dróg i nadzór nad wykonawcami. A radni mają prawo o to pytać, niezależnie od tego, jak bardzo pytania te mogą irytować urzędników.

Posiedzenie Komisji Gospodarki Komunalnej 19.10.2026 r.

Pięć milionów w planie. A ile naprawdę wydano?

W dokumentacji przekazanej radnej Beacie Kątnik Zarząd Infrastruktury Miejskiej wykazał 5 194 088,25 zł przewidziane na zimowe utrzymanie dróg, chodników, przystanków, terenów zieleni oraz wywóz śniegu.

Tymczasem według relacji radnego Adama Sędzińskiego tabela przedstawiona komisji wskazywała wydatki ZIM w wysokości 2 687 830 zł. Różnica przekracza 2,5 mln zł.
Można byłoby więc ogłosić imponujące oszczędności, gdyby podczas dyskusji nie pojawiła się informacja ze strony urzędników o wydatkach sięgających około 6 mln zł.
To dwa zupełnie różne obrazy tej samej zimy. Kwoty sześciu milionów nie potwierdza udostępnione końcowe rozliczenie, dlatego konieczne jest wyjaśnienie, jakie wydatki obejmuje i skąd tak duża rozbieżność.
Sprawę komplikuje również sposób rozliczania usług przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej. Część umów łączy odśnieżanie z całorocznym utrzymaniem czystości,
a urząd przyznał, że nie zawsze można rozdzielić te koszty. Tym bardziej potrzebny jest jeden czytelny bilans rzeczywistych wydatków, a nie kolejne zestawienie wartości umów.

Interpelacja Beaty Kątnik, odpowiedzi urzędu i załączniki finansowe – BIP Słupsk

Rezerwa kryzysowa i dodatkowe wydatki

Już 3 lutego br. Radio Gdańsk informowało, że zimowe utrzymanie Słupska kosztowało ponad 3 mln zł, a kolejne faktury nadal napływały. Wiceprezydent Marta Makuch mówiła wówczas o uruchomieniu 600 tys. zł z rezerwy kryzysowej, w tym ponad 400 tys. zł
na wywóz śniegu i 200 tys. zł na odśnieżanie dachów miejskich placówek oświatowych.

W dokumentacji ZIM figuruje natomiast 400 tys. zł na jednorazowy wywóz śniegu.
Czy chodzi o te same wydatki? Jak ostatecznie rozliczono odśnieżanie dachów?
I czy wszystkie te kwoty znalazły się w końcowym bilansie?

W lutym można było tłumaczyć rozbieżności napływającymi fakturami. Dziś, gdy według Urzędu wszystkie płatności zostały uregulowane, takie wyjaśnienie już nie wystarcza.

Radio Gdańsk – wydatki na zimowe utrzymanie Słupska, 3 lutego 2026 roku

87 interwencji. Ani jednej kary

Z danych przekazanych przez Urząd wynika, że Straż Miejska odnotowała 87 interwencji: 50 dotyczących śniegu i lodu zwisających z budynków, 14 związanych z nieodśnieżonymi chodnikami i przejściami oraz 23 dotyczące ulic.
Nie wszystkie zgłoszenia odnosiły się do terenów miejskich. Wśród nich były jednak również miejsca pozostające pod opieką wykonawców obsługujących miasto.
Mimo to we wrześniu wiceprezydent Marta Makuch poinformowała, że wykonawcom
nie naliczono żadnych kar umownych ani potrąceń za niewykonane czynności.
Czy zgłoszenia trafiały do osób nadzorujących umowy? Kto sprawdzał, czy nieprawidłowości usunięto? Na jakiej podstawie zatwierdzano płatności? Sam brak kar nie dowodzi zaniedbań, ale przy takiej liczbie interwencji wymaga przekonującego wyjaśnienia.

Analiza bez raportu, przygotowania bez rozliczenia

Radna Beata Kątnik od stycznia domagała się informacji o kosztach, organizacji prac
i odpowiedzialności wykonawców. We wrześniu Urząd poinformował, że sezon został omówiony i przeanalizowany, przyznając jednocześnie, że nie sporządzono formalnego raportu. W lutym prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka informowała jeszcze,
że nie planuje zmiany ogólnego modelu zimowego utrzymania miasta ani systemowych działań naprawczych. Jesienią pojawiły się jednak nowe pomysły. Po wrześniowych spotkaniach z zarządcami nieruchomości i wykonawcami ratusz zapowiedział internetową mapę odpowiedzialności za odśnieżanie, działania edukacyjne oraz udostępnianie mieszkańcom łopat i piasku.
Pomysł uporządkowania informacji ma sens. Problem w tym, że można doskonale wiedzieć, kto odpowiada za chodnik, i nadal nie móc po nim bezpiecznie przejść. O skuteczności przygotowań zdecyduje nie mapa, lecz to, czy odpowiedzialni za utrzymanie miasta rzeczywiście wykonają swoje obowiązki.

Radio Gdańsk – „Kto odpowiada za odśnieżanie? Odpowie specjalna mapa”, 19 października 2026 roku

Zima stulecia. Zależy, z czyjej perspektywy

Radna Beata Kątnik wskazywała na brak pełnych danych finansowych i problemy organizacyjne. Inaczej poprzedni sezon ocenił Jan Lange, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej, który w rozmowie z Radiem Gdańsk przekonywał, że miejskie służby
nie zawiodły, a opady były wyjątkowo intensywne.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że radny oglądał tę zimę z perspektywy znacznie bezpieczniejszej niż mieszkańcy pokonujący oblodzone chodniki. Warto przypomnieć,
jak wyglądała ona z perspektywy szpitalnego oddziału ratunkowego.
Już 10 stycznia Radio Gdańsk informowało o około 300 osobach, które od początku tygodnia trafiły na słupski SOR po upadkach na śliskich nawierzchniach. Kilka dni później „Tramwaj Słupski” pisał o około 400 poszkodowanych.
Późniejsze dane pokazały skalę obciążenia szpitala. W styczniu przyjęto 758 pacjentów
z urazami, a od 1 do 8 lutego kolejnych 786. Łącznie 1544 przypadki urazów, w tym setki złamań i stłuczeń. Nie wszystkie były następstwem upadków na miejskich chodnikach,
ale styczniowe doniesienia o setkach poszkodowanych na śliskich nawierzchniach trudno pogodzić z bezkrytyczną oceną akcji zima.
Wyjątkowo intensywne opady tłumaczą skalę trudności, lecz nie zastępują oceny skuteczności działań. Jeżeli służby rzeczywiście nie zawiodły, jak przekonuje radny Lange, warto przedstawić dokumenty pozwalające tę opinię zweryfikować. Z perspektywy szpitalnego korytarza słupska „zima stulecia” wyglądała bowiem zdecydowanie mniej optymistycznie.

“Zima stulecia”, wojsko na ulicach, terapia dla sfrustrowanych. Jak Słupsk odkrył nową definicję zarządzania | Tramwaj Słupski

Radio Gdańsk – dane słupskiego szpitala, 13 lutego 2026 roku

Co przed kolejnymi opadami?

Podczas październikowej komisji radny Adam Sędziński pytał również o pracę miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego: liczbę spotkań, podejmowane decyzje i wnioski z poprzedniego sezonu.

W styczniu do walki ze śniegiem zaangażowano dodatkowy sprzęt, pracowników, a nawet żołnierzy. Warunki były trudne i nikt rozsądny nie oczekiwał natychmiastowego odśnieżenia każdej ulicy. Można jednak oczekiwać, że po dziewięciu miesiącach samorząd będzie potrafił przedstawić pełny rachunek, wyjaśnić sposób kontroli wykonawców i wskazać konkretne wnioski.
Teraz miasto przygotowuje się do sezonu 2026/2027. Zanim spadnie pierwszy poważny śnieg, mieszkańcy powinni poznać nie tylko mapę odpowiedzialności za odśnieżanie, ale także rachunek za poprzednią zimę.
Bo śnieg może zaskoczyć, choć zimę mamy co roku. Miliony wydane na jego usuwanie zaskakiwać już nie powinny.

O problemach zimowego utrzymania Słupska pisaliśmy już w styczniu:

„Zima sprawdza zarządzanie miastem. Piesi przegrywają ze śniegiem”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here