Między 21 a 27 marca Słupsk na kilka dni oddał się teatrowi – nie temu odświętnemu, pokazowemu, lecz codziennemu, tworzonemu z pracy wielu rąk
i wrażliwości. Wspólna przestrzeń i spotkanie ludzi działających na co dzień osobno – w różnych estetykach, zespołach i rytmach – wystarczyły,
by przypomnieć, że mimo tych różnic tworzą jeden organizm.
Przegląd „3 Teatry”, organizowany od 2016 roku przez Nowy Teatr im. Witkacego, Teatr Lalki Tęcza i Teatr Rondo, zmieniał się wielokrotnie. Zmieniał format, akcenty programowe, skalę wydarzeń i sposób komunikacji z widzami. Bywał bardziej otwarty na gości, innym razem skupiony niemal wyłącznie na własnych produkcjach. Raz przyjmował formę intensywnego tygodnia premier, innym razem rozciągał się w czasie i szukał nowych kontekstów – warsztatowych, edukacyjnych, środowiskowych.
Ale jedno pozostaje w nim niezmienne. Współpraca.
To ona jest osią tego wydarzenia – cicha, nienachalna, czasem niemal niewidoczna
dla widza. Nie chodzi tu o efektowne koprodukcje ani spektakularne gesty jedności.
Raczej o coś znacznie bardziej podstawowego i trudniejszego zarazem: uznanie, że teatr – nawet jeśli instytucjonalnie podzielony – istnieje we wspólnej przestrzeni miasta.
„3 Teatry” nie są festiwalem w klasycznym rozumieniu tego słowa. Nie rywalizują,
nie hierarchizują, nie ustawiają spektakli w konkursowych porządkach. Nie próbują
też udowadniać swojej rangi poprzez obecność zewnętrznych kuratorów czy selekcjonerów.
To raczej przegląd a może nawet lepiej: święto pracy słupskich teatrów. Tegoroczna odsłona znalazła swój finał w sposób symboliczny. W Międzynarodowym
Dniu Teatru, tuż po premierze „Tramwaju zwanego pożądaniem”, na scenie Nowego Teatru odbyła się uroczysta gala – moment zatrzymania i uznania dla tych, którzy teatr współtworzą na co dzień.
Nagrody Prezydentki Miasta Słupska trafiły do Barbary Wojtaniec – mistrzyni teatralnego rzemiosła i twórczyni lalek w Tęczy, Anny Rau – aktorki i animatorki życia teatralnego
w Rondzie, oraz Krzysztofa Kluzika – aktora Nowego Teatru.
Swoje wyróżnienia przyznały także dyrekcje słupskich scen. Otrzymali je: Adam Poboży
i Robert Ochociński z Teatru Lalki Tęcza, Aleksandra Karnicka, Kamila Bilińska i Maciej Sierosławski z Teatru Rondo, a także Katarzyna Pałka, Justyna Moczulska, Agnieszka Gośniak-Jaromin oraz Tomasz Żurawski z Nowego Teatru.
Ten gest – skierowany nie tylko do aktorów, lecz także do ludzi techniki, administracji
i zaplecza – wybrzmiewa szczególnie mocno. Przypomina, że teatr jest sztuką zespołową
w najgłębszym sensie tego słowa.
Na przestrzeni kilku dni widzowie mieli okazję zobaczyć bardzo różnorodne realizacje:
od lalkowego „Tylko jeden dzień” i baśniowych „Opowieści rozbójników”, przez kameralną „Nosicielkę” i muzyczny projekt „Mister Pank. Piosenki kryzysowe”, aż po klasyczny dramat „Tramwaj zwany pożądaniem”. Ten zestaw nie układa się w jedną opowieść – i nie musi.
Jest raczej zapisem kondycji lokalnego teatru, jego rozpiętości i wielogłosowości.
To wydarzenie pozostaje przede wszystkim ważne dla tych, którzy ten pejzaż współtworzą. Dla zespołów, które na co dzień mijają się w pracy, dla ludzi sceny i zaplecza, dla tych wszystkich, którzy budują teatr nie od święta, lecz codziennie.
Bo „3 Teatry” to nie tyle przegląd spektakli, ile coroczny moment autorefleksji środowiska.
I może właśnie w tym tkwi jego największa siła.

































