Artystka o wielu twarzach i umiejętnościach w lasach między Łupawą a Słupią

0
58
- reklama -

Zaryzykuję założenie, że niełatwo spotkać osoby tak uzdolnione, wywołujące nie tylko społeczny podziw, ale wnoszące także dużo energii twórczej w przekazie praktycznym oraz reprezentujące wiele specjalności.

Mam przyjemność przedstawić panią Karolinę Gołębiowską, architektkę i urbanistkę z dodatkową specjalizacją z zakresu architektury krajobrazu, nabytą na studiach podyplomowych na Politechnice Szczecińskiej. Pani Karolina ukończyła również Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Szczecinie, zdobywając wyjątkową wiedzę właśnie z zakresu sztuk plastycznych.
Artystka urodziła się w Szczecinie w 1977 r. i, jak sama mówi o sobie, jest Pomorzanką. Tutaj uczęszczała do szkoły podstawowej, wykazując się już wówczas nieprzeciętnymi zdolnościami plastycznymi. Jako licealistka otrzymała pełne kwalifikacje zawodowe na kierunkach plastycznych (dyplom z zakresu grafiki użytkowej i dekoracji wnętrz).
W edukacji licealnej zrodziły się jej szczególne zainteresowania kulturą Pomorza, które kultywowała w następnych latach, szukając i odkrywając nieznane wartości „duchowe” Pomorza. Tą indywidualną działalnością wzbogaca wiedzę o kulturze niematerialnej tego obszaru. Kultura dawnych Pomorzan, w tym demonologia ludowa Kaszub, zwyczaje, obrzędy, architektura stanowią jej wyjątkową pasję. Od lat 90. zbiera, kolekcjonuje i ilustruje podania, przekazy źródłowe, a baśnie pomorskie były również tematem dyplomu uzyskanego w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Szczecinie w 1997 r.
Zainteresowania artystki z zakresu prac plastycznych obejmują malarstwo olejne, rysunek, rzeźbę, ilustrację i grafikę użytkową. Główną inspirację do uprawiania działalności plastycznej stanowi historia, kultura i przyroda Pomorza, zaś odrębne miejsce w twórczości artystycznej zajmują portrety i sesje zdjęciowe. W latach 90. ubiegłego wieku artystka zainteresowała się fotografią, początkowo analogową, a następnie cyfrową. Często powstanie portretu lub pejzażu poprzedza właśnie sesja fotograficzna.
Obrazy i grafiki wykonane przez artystkę są ogromne i można wyróżnić określone cykle tematyczne. Ciekawie przedstawiają się ilustracje plastyczne wykonane np. do bajek pomorskich i książek. Portrety kobiece, także autoportrety, odzwierciedlają wrażliwość artystki na piękno twarzy kobiecej i realizm plastyczny. Sporo prac stanowią rysunki, szkice z grafiki użytkowej – z teczki młodego architekta. Zamieszczone zdjęcia są dowodem artystycznych ujęć, a jednocześnie stanowią istotny dowód przy rewaloryzacji zabytkowych obiektów.
Karolina Gołębiowska na podjętych studiach kształtowała i wzbogacała swoją wiedzę o nowe kierunki inżyniersko-architektoniczne, co dało początek kolejnemu „wcieleniu” – kobiety współczesnego renesansu. Ukończenie studiów na kierunku Architektura i urbanistyka na Politechnice Szczecińskiej pogłębiło jej zamiłowania zawodowe, jednocześnie poszerzając obszar wzmożonej aktywności zawodowej. Zainteresowanie artystki regionalną architekturą i jej rewitalizacją sprawia, że dla celów praktycznych podjęła studia podyplomowe z zakresu architektury krajobrazu. Dzięki temu może wykonywać prace specjalistyczne z uwzględnieniem założeń pałacowo-parkowych.
Jednym z pierwszych jej zadań była i w dalszym ciągu jest pełna rewaloryzacja pierwotnych założeń pałacowo-parkowych obiektu w Grąbkowie w gminie Potęgowo. Pałac pochodzi z XVIII wieku, został rozbudowany pod koniec wieku XIX i stanowi przykład dużego zaangażowania i umiejętności fachowych architekta o specjalności konserwatorskiej. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeśli dopowiem, że Karolina Gołębiowska jest właścicielką tej posiadłości i w ocenie fachowców oddała swoją duszę, przywracając ten obiekt do dawnej świetności i piękna.
Pałac w Grąbkowie stał się jej wybranym miejscem na ziemi, które ukochała jako swoją małą ojczyznę. Podejmuje wiele inicjatyw lokalnych, między innymi zajmuje się florystyką, która inspirowana jest przyrodą i etnobotaniką pomorską. Jest również wielbicielką starych pomorskich zielników pastora Georga Hoffmanna, wydanych pod tytułem „Flora de Grumbkow”. Znajomość tej dziedziny wykorzystuje w dekoracji i organizacji podczas przyjęć, wesel i uroczystości urządzanych w pałacu w Grąbkowie.
Zainteresowania archeologiczne artystki, zwłaszcza zagadnienia związane z kulturą pucharów lejkowatych oraz epoką brązu i wędrówek ludów na Pomorzu zaowocowały aktywną ochroną i promocją krajobrazu kulturowego i przyrodniczego Pomorza. Jest założycielką stowarzyszenia „Dolina Łupawskich Megalitów”, powołanego w celu ochrony dziedzictwa archeologicznego Doliny Łupawy. Była też pomysłodawczynią i gospodynią konferencji naukowej „Dziedzictwo archeologiczne Doliny Łupawy. Pomiędzy ochroną a promocją”, organizowanej w Pałacu Grąbkowo w kwietniu 2017 r.
Z jej inicjatywy doszło do przebadania kurhanu na południe od Grąbkowa, które ujawniło bogaty pochówek z II epoki brązu. Odkrycie to zdobyło wyróżnienie w konkursie na największe sensacje archeologiczne w 2021 r.
Artystka jest też organizatorką corocznych wydarzeń kulturalnych, imprez promujących różne lokalne odkrycia i zagadnienia, odbywających się przede wszystkim w Pałacu Grąbkowo. Najważniejszy jest Ogólnopolski Plener Malarsko-Rzeźbiarski „Pomerania Genius Loci”. Wymieniając pozazawodowe zamiłowania Karoliny Gołębiowskiej, można podkreślić, że spośród artystów malarzy najbardziej ceni Velazqueza, Sierowa, Wyczółkowskiego, Weissa.
Bardzo lubi słuchać muzyki komponowanej przez Pomorzan, w tym XVII-wiecznych kompozytorów dworskich, ale także progresywnego rocka z lat 70. w wykonaniu niszowej i znanej chyba tylko kolekcjonerom 74. Grupy Biednych, oraz tych współczesnych – Hey, Pogodno, Trójmiejska Scena Alternatywna, Olo Walicki, Nagrobki.
Na koniec chcę zacytować ujmujące niezwykłą trafnością słowa tej wszechstronnej artystki: „Wszystkie te obszary aktywności i zainteresowań towarzyszyły mi od dziecka w wędrówkach. Podczas wędrówek po naszym regionie i w czasie spędzanym między Słupią a Łupawą zachwycił mnie lokalny, nieodkryty do końca przez powojennych osadników krajobraz kulturowy i dzika przyroda. Przejął mnie los niechcianego i podupadającego dziedzictwa architektonicznego – dwory, pałace, młyny, ogrody… Stąd moje decyzje, najpierw w wyborze drogi edukacji, później – drogi życia i zawodu”.
Nic dodać, nic ująć. Pozostaje mi tylko przekazać moje szczere gratulacje. Regionaliści budują głębokie uczucie do miejsca swojego zamieszkania i wszyscy życzą jeszcze lepszej przyszłości Ziemi Słupskiej, naszemu ukochanemu regionowi.

Włodzimierz Lipczyński
– dziennikarz i publicysta,
przewodnik licencjonowany po Pomorzu,
sierpień 2022 r.

 

 

- reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here